Pawlak uważa, że należy wzmocnić siłę głosu całego narodu, zwłaszcza tych, którzy nie mają dostatecznej siły politycznej, by walczyć o swoje racje. Zapowiedział, że jako prezydent będzie chciał często korzystać z referendum.
Jak mówił, w tym kontekście ważna jest zmiana formuły Senatu. Jego zdaniem powinna to być izba samorządowa, tak, by Senat był partnerem dla prezydenta i jednocześnie reprezentantem różnych środowisk społecznych i zawodowych. "To będzie budowało taki solidny ład społeczno-gospodarczy" - uważa prezes ludowców.
Szef SLD Grzegorz Napieralski podkreślał, że jest politykiem nowoczesnym, otwartym i pełnym dialogu. Zapowiedział, że powstrzyma IV RP. Zwrócił się, do wyborców PO, by oddali na niego głos. Zapewniał, że jest w stanie zatrzymać Jarosława Kaczyńskiego.
Kandydat PiS oświadczył, że jako prezydent chciałby postawić na "patriotyzm rozwoju". Jak mówił to co się stało po katastrofie smoleńskiej i powodzi - zebranie się pewnej pozytywnej energii społecznej - powinno zmieniać polski dyskurs polityczny i umożliwić politykom rozmowę na nowych zasadach.
Jak zaznaczył, te nowe zasady zakładają różnice zdań, ale będą się one sprowadzały do tego, że będziemy się potrafili pięknie różnić. "Będziemy potrafili się także szanować i jednocześnie dążyć do kompromisu i te najważniejsze polskie sprawy, najważniejsze polskiej węzły, których dotąd nikt nie potrafił rozwiązać rozwiążemy i będziemy mieli za 10 lat Polskę inną, lepszą, dużo lepszą niż dziś" - powiedział lider PiS.
Komorowski zwracał uwagę, że w ciągu ostatnich 21 lat osiągnęliśmy bardzo wiele. Jak mówił, teraz naszym celem jest dogonienie peletonu krajów będących czołówką UE. "Pod każdym względem: rozwoju gospodarczego, nawet i płac. To od nas zależy, czy w imię nowoczesnego patriotyzmu dalej zmodernizujemy odważnie Polskę" - podkreślał.
Jak zaznaczył "IV RP" była nieporozumieniem, czy wręcz czymś szkodliwym. Pytał Napieralskiego, jak ten może godzić swoje deklaracje, o powstrzymaniu Kaczyńskiego mając jednocześnie sojusz w TVP z PiS, z IV RP. "Jak pan może zapominać o śmierci Barbary Blidy, która była przecież efektem atmosfery stworzonej przez IV RP, a panu to dzisiaj nie przeszkadza, bo pan ma układ sojuszniczy z Jarosławem Kaczyńskim w mediach publicznych i to jest nieszczęście" - zakończył Komorowski.(PAP)