PAP: Czy był konflikt między prymasem Polski, kardynałem Józefem Glempem, i ks. Jerzym Popiełuszką?

Adam Szostkiewicz: Był - nie jest to wyssane z palca. Wynikał z dramatycznej sytuacji ogólnej w kraju, zwłaszcza po 13 grudnia 1981 r. Jak wiadomo, ks. Popiełuszko należał do kapelanów Solidarności, czuł się z tym ruchem związany i uważał, że po wprowadzeniu stanu wojennego tym bardziej jego obowiązkiem jest być przy Solidarności. Jego odpowiedzialność jest nie do porównania z odpowiedzialnością ówczesnego prymasa Józefa Glempa - na nim spoczywała odpowiedzialność w jakimś stopniu za cały Kościół. Wobec tego musiał myśleć innymi kategoriami - stąd konflikt.

PAP: Jak ludzie Solidarności reagowali na działania kardynała Glempa, który wielokrotnie namawiał ks. Popiełuszkę, by zajął się "zwykłym duszpasterstwem"?

A.Sz.: Po 13 grudnia w naszych środowiskach było bardzo źle. Prymas ewidentnie dążył do złagodzenia napięć, które powstały między tą częścią społeczeństwa, którą reprezentowała "S", a ówczesną władzą w państwie. Byliśmy bardzo krytycznie nastawieni wobec linii prymasa. Powiedział on wtedy, że nawet gdyby miał iść boso i na kolanach, błaga o niepodejmowanie walki Polak przeciw Polakowi. Nam się wydawało, że to jest za daleko idąca ugodowość, że de facto przyczynia się do tłumienia "S" i bardzo źle to odbieraliśmy. Siłą rzeczy ks. Popiełuszko też był między młotem a kowadłem, między takimi ludźmi jak my - działacze, wtedy zepchnięci do podziemia, represjonowani - a władzą kościelną, którą jako ksiądz musiał respektować. Napięcie między Popiełuszką - mówię tu symbolicznie, bo chodziło o całą grupę księży, która się utożsamiała z "S" - a całym kierownictwem Kościoła było całkiem realne. Pamiętam, jako uczestnik tamtych wydarzeń, że nasza sympatia i podziw były oczywiście po stronie Popiełuszki. Uważaliśmy, że to jego postawa jako przedstawiciela Kościoła jest wzorowa i pomocna, a nie postawa kierownictwa Kościoła. Propozycję wyjazdu na studia do Rzymu złożoną ks. Jerzemu przez prymasa odebraliśmy jako dążenie do wypchnięcia go gdzieś na margines życia kościelnego. W tym czasie władza poczuła, że Kościół instytucjonalny nie jest gotowy bronić Popiełuszki w dostatecznym stopniu, więc to bardziej wykorzystywała. Były ataki, prowokacje. I właściwie reakcja ze strony władz kościelnych była nikła, więc wzmacniało się to wrażenie, że Kościół nie będzie o Popiełuszkę toczył bojów. Jaki był finał, wszyscy wiemy - jednak tragiczna, barbarzyńska, męczeńska śmierć ks. Jerzego.

PAP: Jak pan to ocenia dzisiaj?

A.Sz.: Dziś inaczej to wszystko dla mnie wygląda. Po wielu latach widzimy, że prymas Glemp miał prawo tak postępować, a nawet jego odpowiedzialnością było przyjąć taką bardzo umiarkowaną, w jakimś stopniu ugodową linię. Bo Glemp zakładał, że to będzie służyło wszystkim, że ryzyko otwartego konfliktu będzie mniejsze. Na przykładzie ks. Popiełuszki widać, że to się jednak nie sprawdziło.

PAP: Gdyby prymas przyjął inną strategię, co by się mogło wydarzyć?

A.Sz.: Nic. Dlatego właśnie uważam, że to był błąd prymasa. Raczej by się stało dobrze, że ta szpica kościelna w postaci m.in. ks. Jerzego - byłaby chroniona. Ci księża mieliby poczucie bezpieczeństwa i mogliby swobodnie działać, a z kolei Kościołowi jako takiemu nic by się nie stało, bo władza była już wtedy na tyle słaba, że w ostateczności do żadnego ataku pod pretekstem Popiełuszki czy innych tego typu księży - nie doszłoby. Oczywiście można by powiedzieć, że to sprzeczność, bo przecież ktoś zabił Popiełuszkę, i wiemy, kto. Ale - tak ja to dziś widzę - to była w dużym stopniu walka w partii frakcji twardogłowej i bardziej umiarkowanej. Ksiądz Popiełuszko padł jej ofiarą. Ale z tego wcale nie wynika, że gdyby Glemp od początku zdecydowanie występował w jego obronie i w obronie takich jak on kapłanów, to tak samo by się skończyło. Nie, myślę, że nie. Mieliby większe szanse przetrwania. Oddajmy na koniec prymasowi, że - po latach co prawda - ale jednak publicznie przyznał się do tego, że niedostatecznie się starał, niedostatecznie go chronił.

Rozmawiała: Katarzyna Rumowska (PAP)

ktt/ itm/ mhr/