Policja precyzowała, że do zamachu doszło pod kawiarnią w Mieście Sadra, szyickiej dzielnicy biedoty.
Atak nastąpił dwa dni po tym, jak iracka Al-Kaida rozpoczęła w całym kraju ofensywę, w której zginęło już ponad 125 osób. Ma to - zdaniem urzędników - być przekaz, że grupa wciąż stanowi zagrożenie.