Kampania merytoryczna?

Wybór Joanny Kluzik-Rostkowskiej na szefa sztabu ma być sygnałem ze strony PiS, że kampania będzie spokojna. To ona oraz tragicznie zmarłe w Smoleńsku Aleksandra Natalli-Świat i Grażyna Gęsicka nazywane były trzema aniołkami i były bohaterkami kampanii, która w zeszłym roku miała ocieplić wizerunek PiS.

Paradoksalnie, jak przewidują stratedzy PiS, ta kampania może najbardziej przypominać starcie w 1995 r. Lecha Wałęsy z Aleksandrem Kwaśniewskim. Było ono zacięte, Lech Wałęsa nie zaczynał go jako faworyt, a wynik ważył się do ostatniej chwili.

Platforma widzi sprawę inaczej. Dla niej wzorcem jest kampania z 2000 r., gdy Aleksander Kwaśniewski prowadził cały czas. To optymistyczny scenariusz, gdyż jak pamiętamy, wówczas Kwaśniewski wygrał z niemal 54 proc. głosów już w pierwszej turze.

Tyle że wówczas stały przeciwko sobie dobrze zorganizowany SLD i konglomerat prawicowych i centroprawicowych ugrupowań i środowisk.

Teraz są to dwie masowe partie z bardzo dobrze zorganizowaną strukturą, doświadczeniem w rządzeniu i finansowym zasilaniem z budżetu. Już to daje obu ugrupowaniom przewagę nad kontrkandydatami.