"W Katyniu zginęli jego ojciec i jego stryj, był też więźniem obozu pracy w Niemczech" - wspominał premier Donald Tusk podczas ceremonii powitania trumien z ciałami ofiar katastrofy.
Przyjaciele opowiadają, że wyjazd na rocznicowe uroczystości do Katynia miał być dla Leszka Solskiego - który w Katyniu stracił ojca i stryja - spełnieniem wielkiego marzenia.
Solski był inicjatorem przedsięwzięć mających na celu upamiętnienie ofiar Katynia. W 1990 r. zorganizował np. w Gdańsku wystawę "Fotograficzne archiwum pamiątek po zamordowanych z Gdańskiej Rodziny Katyńskiej".
W 49. rocznicę zbrodni katyńskiej służył do mszy św. odprawianej w Lesie Katyńskim w intencji ofiar.
"Dopiero w 1989 r. Leszek Solski mógł zobaczyć miejsce kaźni polskich oficerów, miejsce śmierci swego ojca, żyjącego we wspomnieniach najbliższych i paru pamiątkach po nim" - wspomina Hanna Kawecka, cytowana przez "Gazetę Wyborczą".
Leszek Solski urodził się w 1935 r. Jego ojciec, kapitan Kazimierz Solski, był oficerem artylerii konnej. Został aresztowany w 1939 r. w Baranowiczach. Był więziony w Kozielsku. Został zamordowany w Katyniu.
W Katyniu zginął również brat Kazimierza Solskiego, stryj Leszka - major Adam Solski.
Podczas wojny Leszek Solski mieszkał z matką na warszawskiej Ochocie. Po upadku Powstania Warszawskiego trafili do obozu pracy w Lerthe koło Hanoweru.
Po wojnie mieszkali w Toruniu. Tam Solski ukończył szkołę podstawową i Liceum Ogólnokształcące. Działał ponadto w harcerstwie.
Studia - budownictwo - Solski ukończył na Politechnice Gdańskiej. Następnie związał swoje życie z Sopotem, gdzie zamieszkał.(PAP)