Frank Abrahamsen jest znanym norweskim psychologiem sportowym i z uwagi na swoje osiągnięcia nazywany jest w kręgach sportowych "Doktorem Głową". Zajmuje się badaniem procesów myślowych zachodzących u zawodników podczas ekstermelnych sytuacji i współzawodnictwa o najwyższą stawkę. Jego specjalnością jest paraliż strachu.
"Abrahamsen jest teraz, być może, najważniejszym człowiekiem w naszej reprezentacji. Będzie ogromną pomocą mentalną, zajmie się każdym z naszych zawodników z osobna, aby znaleźć przyczyny słabej dyspozycji psychicznej na skoczni. Fizycznie i technicznie jesteśmy świetnie przygotowani do sezonu, lecz w Lillehammer wyraźnie załamała się psychika" - wyjaśniał mediom fiński trener norweskiej kadry Mika Kojonkoski.
"Skoki narciarskie rozgrywają się w głowach zawodników. Ubiegły sezon był tragiczny i nie chcemy go powtórzyć. Dlatego tak szybko musi nadejść pomoc psychologa" - dodał Kojonkoski.
"Frank jest w stanie dokładnie powiedzieć każdemu z nas co się dzieje w naszych głowach, i tego teraz potrzebujemy" - podkreślił Tom Hilde, 24-ty skoczek konkursu w Lillehammer.
Bjoern Einar Romoeren, pierwszy w Kuusamo lecz aż 35. w Lillehammer, też jest zadowolony. "Tu chodzi o znalezienie techniki mentalnej, która pozwoli na uzmysłowienie sobie co jest najważniejsze tuż przed samym skokiem".
Abrahamsen wyjaśnił, że różnice w rezulatatch tych skoczków osiągane w tak krótkich odstępach czasu są ogromne. "Jeśli można łatwo ocenić stan przygotowania fizycznego, to strona psychiczna okazuje się wielką niewiadomą. Opracowałem w trybie ekspresowym specjalny indywidualny plan dla każdego skoczka, będę też spełniał rolę sparingpartnera. Jestem małą częścią łamigłówki w tej wielkiej grze, lecz bardzo ważną" - powiedział.