System edukacji na całym świecie daje się przechodzić metamorfozę. Coraz większe jest zrozumienie dla tego, że należy przede wszystkim uczyć myślenia i samodzielnego zdobywania informacji, a dopiero później samej wiedzy. Zmienia się także podejście do egzaminowania uczniów. Powoli do lamusa odchodzą papierowe egzaminy. W klasach i salach egzaminacyjnych coraz częściej znaleźć można bowiem komputery.
W sierpniu zeszłego roku w Australii wprowadzono pilotażowo w jednej ze szkół możliwość korzystania podczas egzaminów z języka angielskiego z telefonów komórkowych, odtwarzaczy MP3, a także internetu. Uczniowie, paradoksalnie z naszego punktu widzenia, byli podzieleni. Nie wszystkim przypadła do gustu koncepcja kontaktowania się z innymi celem uzyskania odpowiedzi.
Podobny eksperyment w połowie 2009 roku przeprowadziła norweska prowincja Nord-Trondelag podczas egzaminów kończących szkołę średnią. Uczniowie pisali je z wykorzystaniem laptopów, które otrzymali od państwa trzy lata wcześniej - w momencie, gdy zaczynali edukację w liceum. Zainstalowane oprogramowanie uniemożliwia korzystanie z internetu, a także z komunikatorów. Uczniowie mają dostęp do edytora tekstu, arkuszy kalkulacyjnych czy kalkulatora.
O krok dalej zmierza pójść Dania. Jak podaje serwis The Next Web uczniowie podczas egzaminów korzystać mogą nie tylko z komputerów, ale także z dostępu do internetu. Nie ma żadnych ograniczeń co do odwiedzanych stron, limitowany jest jednak czas, jaki mogą na to poświęcić. Nie jest możliwe wysyłanie SMS-ów czy e-maili do nikogo spoza klasy.
Czytaj więcej: Dziennik Internautów