Jerry Johncock ze stanu Michigan musiał zatrzymać się podczas biegu w punkcie opieki medycznej, ponieważ skrzep krwi uniemożliwiał mu oddanie moczu.
Punk medyczny nie dysponował cewnikiem, ale ktoś spośród publiczności zaoferował własny cewnik, który miał w samochodzie.
Pracownicy punktu medycznego pomogli zainstalować cewnik i Johncock ukończył maraton z czasem 5 godzin 22 minuty.
Organizatorzy biegu rozważali zdyskwalifikowanie 81-letniego biegacza, ale szefowa imprezy Virginia Brochy Achman nie tylko uznała, że nie złamał on żadnych przepisów, ale też nazwała go "wspaniałym przykładem" biegacza. (PAP)
fit/