Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski poinformował dziś, że Amerykanie przekazali stronie polskiej pisemną propozycję dotyczącą uczestnictwa naszego kraju w nowym amerykańskim systemie obronnym.

Z informacji ze źródeł zbliżonych do polskich dyplomatów wynika, że w najbliższym czasie do Polski ma przyjechać wiceprezydent USA Joe Biden. Powołując się na amerykańskie źródła napisała też o tym wtorkowa "Gazeta Wyborcza".

Według informacji zbliżonych do kierownictwa MSZ, w pisemnej propozycji powtórzone zostały ustne zapowiedzi delegacji amerykańskiej, która w połowie września gościła w Warszawie.

Jak powiedział wiceszef MON Stanisław Komorowski, pisemna oferta będzie teraz przedmiotem analiz i prac ekspertów.

Jeszcze w tym miesiącu ma dojść do spotkania - powołanej na mocy deklaracji ws. współpracy strategicznej między Polską i USA z 20 sierpnia ub.r. - tzw. Grupy Wysokiego Szczebla ds. Współpracy Obronnej. Ze strony amerykańskiej delegacji ma szefować Alexander Vershbow, z polskiej - Komorowski.

Uzyskane podczas rozmów informacje i wypracowane stanowiska mają stanowić bazę, na podstawie której powstanie rekomendacja dla rządu ws. ewentualnej akceptacji nowej amerykańskiej propozycji.

"Nowy system antyrakietowy jest lepszy od poprzedniego"

17 września prezydent USA ogłosił, że podjął decyzję o rezygnacji z dotychczasowych planów zbudowania stałych elementów tarczy antyrakietowej w Europie Środkowowschodniej - radaru wczesnego wykrywania w Czechach i silosów dla 10 pocisków przechwytujących GBI (Ground Based Interceptor) w Polsce oraz poinformował o pomyśle nowego systemu.

Amerykańska administracja przekonuje, że nowy proponowany przez nią system antyrakietowy jest lepszy od poprzedniego, gdyż będzie szybszy i silniejszy, a także obejmie ochroną wszystkie państwa członkowskie NATO. Poprzedni wariant nie przewidywał przechwytywania pocisków balistycznych, skierowanych na cele w południowej części Europy. GBI służyłyby tylko do zwalczania rakiet dalekiego zasięgu (jakie mógłby w przyszłości zbudować Iran), natomiast pociski SM-3, których użycie jest planowane w nowym projekcie, mogą niszczyć również rakiety krótkiego i średniego zasięgu.



"Nowa oferta miałaby dotyczyć systemów mobilnych: nawodnego i naziemnego"

Pod koniec września szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak informował, że według ustnych deklaracji Amerykanów nowa oferta miałaby dotyczyć systemów mobilnych: nawodnego i naziemnego, a część instalacji miałaby się znajdować w Redzikowie. "Tarcza Obamy zakłada system mobilny, nawodny AEGIS i system naziemny, też mobilny, a w niektórych miejscach, tak jak prawdopodobnie w Polsce, w Redzikowie, stacjonarny, oparty na systemie SM-3" - mówił Nowak.

Wiceminister Komorowski przekazał we wtorek szefowi MSZ informację na temat efektów swoich ubiegłotygodniowych rozmów w Waszyngtonie. Oprócz pisemnej oferty ws. nowego systemu przywiózł on z Waszyngtonu także kolejne ustalenia dot. statusu wojsk amerykańskich w Polsce.

Szef MSZ Radosław Sikorski informował 17 września, że strona amerykańska potwierdziła, iż będzie realizować zapisy deklaracji politycznej o współpracy między Polską a USA, które mówią o obecności rakiet Patriot w naszym kraju. "Nowym elementem jest to, że strona amerykańska zapewniła nas, że rakiety Patriot będą uzbrojone i że będą posiadały elementy systemów łączności i dowodzenia, które umożliwią wpięcie tego systemu do polskiej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, czyli coś na czym nam od dawna zależało" - zaznaczył wówczas Sikorski.

"Nastąpiło znaczne zbliżenie stanowisk w najtrudniejszych sprawach - jurysdykcji i kwestiach finansowych" - powiedział PAP we wtorek Komorowski. Kolejna runda rozmów ws. tzw. SOFY (SOFA - Status of Forces Agreement) ma - jak podał wiceszef MON - odbyć się w Warszawie za dwa tygodnie.