Rzym zaprzecza i utrzymuje, że wnioski o azyl rozpatrywane są w Libii, natomiast Libijczycy, którzy dotrą do Włoch są dobrze traktowani.
W liczącym ponad 90 stron raporcie czytamy, że włoskim władzom nie tylko nie udaje się określić, czy ktoś mógłby się ubiegać o status uchodźcy, lecz również, czy ktokolwiek z imigrantów jest chory, czy kobiety są w ciąży, a dzieci wymagają pomocy. W raporcie stwierdza się, że taka polityka jest pogwałceniem prawa by imigranci nie byli zmuszani do powrotu w miejsca, gdzie staną w obliczu poniżającego traktowania lub gorszych sytuacji.
Na mocy niedawnej umowy z Libią Włochy mogą przechwycić na morzu łodzie z imigrantami i odesłać ich do Libii bez sprawdzenia, czy ktoś z nich chce skorzystać z prawa do azylu. "Rzeczywistość jest taka, że Włochy odsyłają z powrotem ludzi, których spotykają prześladowania" w kraju pochodzenia - powiedział dyrektor ds. uchodźców w HRW i autor raportu Bill Frelick. "Imigranci, którzy zostali zatrzymani w Libii zgodnie mówili o brutalnym traktowaniu oraz przeludnieniu i braku warunków sanitarnych" - dodał.
W raporcie wezwano Unię Europejską oraz jej agencję Frontex (koordynującą współpracę w sprawie zarządzania granicami zewnętrznymi UE - PAP), by gwarantowały prawo do azylu. Według Frelicka, kraje członkowskie UE powinny odmawiać uczestniczenia w operacjach Frontex, które kończą się powrotem imigrantów do ich krajów ojczystych, gdzie spotykają ich nadużycia.
Raport HRW opracowano na podstawie serii wywiadów, przeprowadzonych w maju z 91 imigrantami i osobami ubiegającymi się o azyl we Włoszech i na Malcie.