"Sądzimy, że broń nuklearna należy do przeszłości a dla przyszłych pokoleń nie dostrzegamy żadnej potrzeby posiadania tego typu broni" - powiedział Ahmadineżad w wyemitowanym w czwartek wywiadzie dla amerykańskiej sieci telewizyjnej NBC.
"Zawsze wierzyliśmy w metodę negocjacji i dyskusji. Taka jest nasza logika, nic się nie zmieniło" - zapewnił prezydent Iranu.
Zapytany przez dziennikarkę czy może jednoznacznie potwierdzić, że jego kraj wyklucza wszelką możliwość uzbrojenia się w przyszłości w broń nuklearną, Ahmadineżad odparł: "Może pani interpretować moje słowa tak jak pani uważa za stosowne".
Prezydent Iranu przybył do USA w związku z rozpoczynającą się w przyszłym tygodniu sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Iran od dawna podejrzewany jest przez mocarstwa zachodnie o potajemne dążenie do uzyskania broni atomowej pod przykrywką cywilnego programu energetyki jądrowej. Mimo apeli, odmówił zaprzestania procesu wzbogacania uranu, co spowodowało zastosowanie przez ONZ sankcji.
1 października ma odbyć się, prawdopodobnie w Turcji, spotkanie delegacji irańskiej z reprezentantami 6 mocarstw prowadzących rozmowy na temat programu atomowego Iranu (USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy).
Demokratyczny prezydent USA Barack Obama zapowiedział "wyciągnięcie ręki" do Teheranu, po trwającym od dawna okresie wrogości. Jednak sekretarz stanu USA Hillary Clinton zapowiedziała, że Waszyngton będzie nadal prowadził politykę "kija i marchewki". (PAP)
jm/