* * *

Prezydent Lech Kaczyński ma dziś rozmawiać z ministrem obrony Bogdanem Klichem o sytuacji w MON i o dowódcy Wojsk Lądowych generale Waldemarze Skrzypczaku, który przed kilkoma dniami zarzucił resortowej biurokracji blokowanie zakupów sprzętu potrzebnego żołnierzom w Afganistanie. Szef MON uznał to za podważenie zasady cywilnej kontroli nad armią. Skrzypczak zapewnił, że nie to było jego intencją, i oddał się do dyspozycji prezydenta. Od jego decyzji zależy teraz, czy Skrzypczak pozostanie w wojsku.

Ze źródeł w otoczeniu prezydenta nieoficjalnie wiadomo, że Lech Kaczyński spodziewa się w czwartek "jednoznacznej deklaracji ministra Klicha, czy wyobraża sobie dalszą współpracę z generałem Skrzypczakiem na stanowisku dowódcy Wojsk Lądowych".

W środę ze Skrzypczakiem rozmawiali minister Klich i szef BBN Aleksander Szczygło. Generał powiedział, że obszernie wyjaśnił szefowi MON motywy swego postępowania, zgodził się, iż czas i miejsce jego krytycznej wypowiedzi - ceremonia powitania trumny z ciałem poległego w Afganistanie żołnierza - nie były najszczęśliwsze.

Szef BBN powiedział, że jego rozmowa ze Skrzypczakiem, którego chwalił jako dowódcę i żołnierza, będzie podstawą jego opinii dla prezydenta. Szczygło zarzucił Klichowi, że zwracając się o spotkanie z prezydentem nie dochował wymogów formalnych nie dołączając do pisma generała opinii swojej i szefa Sztabu Generalnego. (PAP)

brw/ pz/ wkr/