Koniec Sejmu. Politycy jadą się bawić

18 lipca 2009

Nie masz planów ani pieniędzy na wakacje? Może lepiej nie czytaj dalej, żeby się nie denerwować? Otóż nasi politycy już szykują się na długie urlopy. Większość z nich mówi, że wybierze się w Polskę, bo jest piękna, ciepła i spokojna. Wielu nie korzysta z zagranicznych wycieczek, bo... boi się latać.

Sejm rozpoczyna letnia przerwę. Ryszard Kalisz (SLD) najpierw jedzie w Polskę, a zaraz potem w świat. "Przyjaciele zaprosili mnie na Mazury, ale potem na pewno pojadę za granicę. Dlaczego? Z racji rozpoznawalności, oczywiście jest mi miło, spotykam się z ogromną życzliwością, ale trudno w takich warunkach wypocząć" - mówi polityk lewicy.

Paweł Poncyliusz (PiS) lansuje się na równego chłopa, który ma kłopoty z pieniędzmi. "Próbowałem surfować nad zatoką, 6 sierpnia obowiązkowo pielgrzymka i jeszcze działka. Wolę wakacje w Polsce, bo mam tak dużą rodzinę, że za granicę, zwłaszcza z pensji posła, nie da rady." My jednak pamiętamy, jak jeszcze kilka tygodni temu mówił o tym, że garnitury kupuje w Stanach. Zaznaczał jednak przy tym, że robi to, bo ubrania są tam tańsze niż w Polsce.

Pozostało 30% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.