Nie masz planów ani pieniędzy na wakacje? Może lepiej nie czytaj dalej, żeby się nie denerwować? Otóż nasi politycy już szykują się na długie urlopy. Większość z nich mówi, że wybierze się w Polskę, bo jest piękna, ciepła i spokojna. Wielu nie korzysta z zagranicznych wycieczek, bo... boi się latać.
Sejm rozpoczyna letnia przerwę. Ryszard Kalisz (SLD) najpierw jedzie w Polskę, a zaraz potem w świat. "Przyjaciele zaprosili mnie na Mazury, ale potem na pewno pojadę za granicę. Dlaczego? Z racji rozpoznawalności, oczywiście jest mi miło, spotykam się z ogromną życzliwością, ale trudno w takich warunkach wypocząć" - mówi polityk lewicy.
Paweł Poncyliusz (PiS) lansuje się na równego chłopa, który ma kłopoty z pieniędzmi. "Próbowałem surfować nad zatoką, 6 sierpnia obowiązkowo pielgrzymka i jeszcze działka. Wolę wakacje w Polsce, bo mam tak dużą rodzinę, że za granicę, zwłaszcza z pensji posła, nie da rady." My jednak pamiętamy, jak jeszcze kilka tygodni temu mówił o tym, że garnitury kupuje w Stanach. Zaznaczał jednak przy tym, że robi to, bo ubrania są tam tańsze niż w Polsce.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.