Artyści żegnający zmarłego króla pop wykonali wspólnie na zakończenie uroczystości pożegnalnych Michaela Jacksona w hali Staples Center w Los Angeles dwa słynne utwory z jego repertuaru, "We Are The World" i "Heal The World".

Chwilę później na scenę wyszli członkowie rodziny artysty. "Michael, kiedy nas zostawiłeś, odeszła razem z tobą część mnie. A część ciebie zawsze będzie żyć ze mną, a także na zawsze z nami wszystkimi" - mówił brat gwiazdora, Marlon.

Córka Jacksona, Paris-Michael Katherine, wyznała na zakończenie: "Był najlepszym ojcem, jakiego można było sobie wyobrazić. Chciałam tylko powiedzieć, że bardzo go kocham".

Diana Ross podkreśliła, że Jackson był "cenną częścią jej życia"

Uroczystości upamiętniające Michaela Jacksona w hali Staples Center w Los Angeles rozpoczęły się od występu chóru gospel oraz odczytania słów pożegnania przesłanych przez piosenkarkę Dianę Ross oraz byłego prezydenta RPA Nelsona Mandelę.

Diana Ross podkreśliła, że Jackson był "cenną częścią jej życia". Przesłanie artystki odczytał amerykański piosenkarz Smokey Robinson.

Z kolei Nelson Mandela nazwał Jacksona "gigantem, legendą w przemyśle muzycznym". "Dziś opłakujemy go razem z milionami fanów na całym świecie" - przekazał Robinson słowa Mandeli.

Mariah Carey i Trey Lorenz wykonaną w duecie balladą "I'll Be There" pożegnali Michaela Jacksona. Słynny utwór pochodzi z repertuaru zespołu The Jackson Five z 1970 r. W czasie występu dwójki artystów na ekranach w hali ukazywały się fotografie zmarłego króla popu.

"Micheal był największa gwiazdą na ziemi" - powiedziała amerykańska wokalistka i aktorka Queen Latifah. Podkreśliła, że na scenie reprezentuje miliony fanów, których zainspirował Michael.

Jennifer Hudson wykonała słynny przebój Michaela Jacksona "Will You Be There" z płyty "Dangerous"

Amerykański wokalista i kompozytor Lionel Richie, z towarzyszeniem chóru, wykonał piosenkę "Jesus is Love".

Stevie Wonder pożegnał swego wieloletniego przyjaciela piosenką "Never Dreamed You'd Leave in Summer". "Niezależnie od tego, jak bardzo my potrzebujemy Michaela, Bóg musiał potrzebować go o wiele bardziej" - powiedział przed występem.

Jennifer Hudson wykonała słynny przebój Michaela Jacksona "Will You Be There" z płyty "Dangerous".

Uczestnicy ceremonii otrzymali kolorowe programy wypełnione zdjęciami króla popu, na których artyście towarzyszą członkowie jego rodziny, inne gwiazdy muzyki oraz światowi przywódcy.

Najbliżsi wspominają zmarłego króla pop

"Człowiekiem pełnym troski, uczciwym i kochającym życie" nazwała Michaela Jacksona jego wieloletnia przyjaciółka, Brooke Shields. Podczas ceremonii w hali Staples Center w Los Angeles aktorka żegnała zmarłego króla pop z oczami pełnymi łez.

"Nasze serca bolą" - powiedziała, wzruszona. "Miałam 13 lat, gdy się poznaliśmy - wspominała Shields. - Od tego dnia nasza przyjaźń rozwijała się. (...) Świetnie się bawiliśmy. Była między nami więź. Być może dlatego, że oboje rozumieliśmy, jak to jest być w świetle reflektorów od bardzo wczesnych lat życia? Obydwoje musieliśmy być dorosłymi bardzo wcześnie. (...) Byliśmy po prostu dwójką dzieciaków, które dobrze się bawiły. Nigdy nie współpracowaliśmy, nigdy nie byliśmy razem na scenie, nie tańczyliśmy w tym samym przedstawieniu, chociaż on na próżno starał się nauczyć mnie swego Moonwalku".

"Michael uwielbiał się śmiać. Gdy się śmiał, wypływało z niego całe jego serce" - powiedziała Shields. Nazwała Jacksona "człowiekiem pełnym troski, uczciwym, szczerym, czystym, otwartym; człowiekiem, który kochał życie, który dbał o swoją rodzinę, swoich przyjaciół i fanów". "Często nazywano go Królem. Ale Michael, którego znałam ja, przypominał raczej Małego Księcia" - zaznaczyła aktorka.

Artystę pożegnał podczas ceremonii także jego starszy brat, Jermaine. Wykonał utwór "Smile", napisany przez Charliego Chaplina, ulubioną piosenkę Michaela. Jermaine występował z Michaelem w zespole The Jackson Five.

Utwór Michaela Jacksona "Gone Too Soon" z albumu "Dangerous" zaśpiewał z kolei popularny piosenkarz Usher, który tak jak Shields, walczył ze łzami.