Wszyscy wznoszą gromki okrzyk "Barca campeon", który niesie się po całym centrum Wiecznego Miasta.

Kibice z Barcelony zgromadzili się tłumnie przede wszystkim przy Schodach Hiszpańskich, a także na via del Corso i Piazza Venezia.

Kilkuset Hiszpanów przybyło w okolice Fontanny di Trevi, do której wskoczyło kilkunastu śmiałków. Zostali szybko wyciągnięci przez strażników miejskich, którzy słynną fontannę otoczyli następnie kordonem, by nie dopuścić do kolejnych skoków do wody.

Niektórym rzymianom, którzy do tej pory uparcie powtarzali z rozgoryczeniem, że środowy mecz to nie jest "ich święto", bo nie ma w finale ich klubu, także udzielił się nastrój zabawy. Ulicami stolicy przejeżdżają kolumny samochodów, których kierowcy trąbią klaksonami. Większość Włochów kibicowała bowiem Hiszpanom licząc na "pomszczenie" klubu AS Roma, który przegrał dwa lata temu na Old Trafford z Manchester United 1:7.

W dzielnicy Tor di Quinto, gdzie urządzono wielkie miasteczko dla kibiców angielskich, swoją złość wyładowali oni na ustawionym specjalnie dla nich telebimie. Obrzucili go butelkami i puszkami po piwie. Ich zachowanie potwierdziło, że wprowadzony w wielu dzielnicach miasta zakaz sprzedaży alkoholu nie sprawdził się.

Na razie media nie informują o poważniejszych incydentach.

Pierwsze autokary z angielskimi kibicami już wyruszyły w kierunku lotniska.

Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ zab/