Do szturmu na ośmiopiętrowy budynek w centrum greckiej stolicy doszło po demonstracji skrajnie prawicowego ugrupowania "Złoty świt". Około 300 manifestantów niosło transparenty z hasłami: "Cudzoziemcy oznaczają przestępczość" oraz "Staliśmy się obcokrajowcami we własnym kraju".

Kilkadziesiąt osób obrzuciło kamieniami i petardami dawny gmach sądu apelacyjnego, zajmowany obecnie przez nielegalnych imigrantów. Mieszkańcy budynku bronili się rzucając z okien cegłami. Zanim do akcji wkroczyła policja, w starciach ranne zostały co najmniej trzy osoby.

Policjanci musieli również rozdzielać skrajnie prawicowych demonstrantów od grup lewicowych, które zorganizowały kontrmanifestację. Protestująca przeciwko rasizmowi młodzież podpalała kosze na śmieci oraz auta.

W opuszczonym od 2000 r. gmachu sądu koczuje bez dostępu do bieżącej wody, elektryczności i sanitariatów około 500 imigrantów, głównie mężczyzn z Algierii i Maroko.

"To epidemiologiczna bomba zegarowa w centrum Aten" - ocenił warunki życia imigrantów Nikitas Kanakis, szef greckiego oddziału organizacji "Lekarze Świata", która w piątek otworzyła przed budynkiem tymczasowy punkt medyczny.(PAP)

gsi/

3479 0182