Bojkot przez niektóre kraje, w tym Polskę i Niemcy, rozpoczynającej się w poniedziałek w Genewie Konferencji Przeglądowej Światowej Konferencji ONZ przeciwko Rasizmowi, Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii oraz Związanej z Nimi Nietolerancji (Durban II) zapoczątkowały wśród państw Unii Europejskiej Włochy na początku marca.

Władze Włoch ogłosiły wówczas, że nie wezmą udziału w obradach na znak protestu przeciwko projektowi dokumentu końcowego obrad, w którym znalazły się według nich treści antysemickie.

Następnie szef włoskiej dyplomacji Franco Frattini apelował do wszystkich krajów UE, by uczyniły podobny krok. Gdy tak się nie stało, Frattini oświadczył: "Niestety jeszcze raz Europa nie trzyma się razem".

"Nie zamierzam milczeć, kiedy sprawa dotyczy fundamentalnych zasad Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej" - dodał włoski minister spraw zagranicznych w wywiadzie prasowym. Przypomniał, że jedną z tych zasad jest "totalne odrzucenie antysemityzmu".

Tymczasem w pierwotnie przygotowanym projekcie dokumentu znalazło się między innymi następujące stwierdzenie: "Polityka Izraela na terytoriach palestyńskich stanowi pogwałcenie praw człowieka, zbrodnię przeciwko ludzkości i współczesną formę apartheidu".

Kolejny sporny akapit brzmiał: "Wyrażamy zaniepokojenie dyskryminacją rasową ze strony Izraela wobec Palestyńczyków i obywateli syryjskich na okupowanych Wzgórzach Golan (...). Izrael zagraża międzynarodowemu pokojowi i bezpieczeństwu".

Z udziału w konferencji wycofały się także Stany Zjednoczone, Izrael, Kanada, Australia i Nowa Zelandia. Krytycy spotkania twierdzili od początku, że państwa arabskie wykorzystają je jako forum do ataków na Izrael.

Choć projekt dokumentu końcowego został przeredagowany, włoskie ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyło w niedzielę, że nie ma przesłanek do zmiany decyzji i wycofania się z bojkotu.

Jeszcze większą irytację wywołała zapowiedź przyjazdu do Genewy prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada, najostrzejszego w swych wypowiedziach negacjonisty.

W niedzielę podczas spotkania z wiernymi na południowej modlitwie w Castel Gandolfo Benedykt XVI "pobłogosławił" - jak to oceniły włoskie media - genewską konferencję.

Papież nazwał ją "ważną inicjatywą", ponieważ - jak stwierdził - "dziś jeszcze, mimo nauki płynącej z historii, odnotowuje się pożałowania godne zjawiska" rasizmu i nietolerancji.

Deklaracja z Durbanu z 2001 roku, która będzie przedmiotem obrad - mówił papież - "uznaje, że wszystkie narody i osoby tworzą jedną rodzinę ludzką, bogatą w różnorodność".

"Promocja tolerancji, pluralizmu i szacunku może doprowadzić do społeczeństwa bardziej otwartego" - zauważył.

"Wychodząc od tych stwierdzeń żąda się zdecydowanego i konkretnego działania na szczeblu krajowym i międzynarodowym na rzecz zapobiegania i eliminowania wszelkiej formy dyskryminacji i nietolerancji" - powiedział papież.

"Składam moje najserdeczniejsze życzenia, aby delegaci obecni na konferencji w Genewie pracowali razem, w duchu dialogu i wzajemnego otwarcia, nad położeniem kresu wszelkiej formie rasizmu, dyskryminacji i nietolerancji, czyniąc tym samym fundamentalny krok w kierunku potwierdzenia uniwersalnej wartości godności człowieka i jego praw w perspektywie szacunku i sprawiedliwości dla każdej osoby i narodu" - podkreślił Benedykt XVI.

Jednocześnie rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi potwierdził w niedzielę, że Stolica Apostolska weźmie udział w obradach, które potrwają od 20 do 24 kwietnia.