Jak powiedział Szczygło, prezydent rozmawiał a Duńczykiem jeszcze przed kolacją, tuż po koncercie.
Pytany, czy powodem była informacja od samego Rasmussena o poparciu, jakiego udziela mu polski premier Donald Tusk, Szczygło odpowiedział:
"Nie była to informacja z jednego źródła. Powodem był także brak jakichkolwiek innych sugestii ze strony rządu, nie udało się nam dodzwonić do premiera ani do szefa jego kancelarii".
Wcześniej źródła dyplomatyczne, z którymi rozmawiała PAP, mówiły, że polski prezydent zabierając głos podczas kolacji w piątek na szczycie NATO w Baden-Baden, miał poprzeć kandydaturę duńskiego premiera Rasmussena na sekretarza generalnego NATO.