Reklama

Zdaniem lidera ludowców, takie wspólne stanowisko powinno być podstawą do wniosku premiera Morawieckiego dotyczącego zwołania nadzwyczajnego szczytu Unii Europejskiej poświęconego sytuacji po wyborach prezydenckich na Białorusi.

„Uważam, że powinien (premier Morawiecki) zorganizować spotkanie wszystkich sił politycznych, żebyśmy mogli wspólnie podjąć działania, które zmierzać będą do wsparcia protestujących na Białorusi, do stabilizacji tam sytuacji i przeprowadzenia powtórnych, demokratycznych wyborów, a także wypuszczenia więźniów politycznych” - powiedział Kosiniak-Kamysz dziennikarzom w Krakowie.

Uważa on, że „większość racjonalnych sił politycznych w Polsce ma podobne stanowisko w tej sprawie, więc uzgodnienie wspólnego stanowiska nie będzie problemem”. „Powinno to się odbyć pod przewodnictwem premiera, bo prezydent nie jest widać zainteresowany zwołaniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego, stąd ten wniosek” - ocenił szef PSL.

Według niego taki „wspólny głos będzie silniejszy i wspólnie doprowadzimy do zwołania Rady Europejskiej”. „Polska nie może być bierna, powinna być najaktywniejszym państwem w Unii Europejskiej które kreuje politykę wschodnią, niestety od wielu lat tak się nie dzieje – brak racjonalnej polityki wschodniej” - ocenił szef ludowców.

Dodał, że unijny szczyt powinien odbyć się jak najszybciej, bo do września wszystko będzie „pozamiatane”. „Nie możemy ich dzisiaj zostawić samych sobie i powiedzieć, że tylko jesteśmy solidarni z Białorusią, a nie wykonamy żadnego działania” - zaapelował Kosiniak-Kamysz.

Rzecznik polskiego rządu poinformował w poniedziałek, że premier zaapelował do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela o zwołanie nadzwyczajnego szczytu unijnego w sprawie sytuacji na Białorusi.

Z informacji PAP wynika, że Michel przekazał w poniedziałek polskiemu premierowi, że kwestia Białorusi zostanie poruszona na szczycie UE we wrześniu.

Po niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi w Mińsku i innych miastach Białorusi rozgorzały protesty przeciw fałszowaniu wyników głosowania. Demonstracje i starcia z milicją wybuchły w Mińsku po ogłoszeniu wyników oficjalnego badania exit poll, według którego zwyciężył obecny prezydent Alaksandr Łukaszenka, uzyskując ok. 80 proc. głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska mniej niż 10 proc. głosów. Według białoruskiego MSW podczas protestów w poniedziałek i wtorek zatrzymano ponad 5 tys. osób. W środę poinformowano o kolejnym tysiącu zatrzymań od wtorku wieczorem i wszczęciu 17 spraw karnych za napaść na funkcjonariuszy. Potwierdzono dotychczas śmierć jednej osoby w starciach między demonstrantami a służbami siłowymi.(PAP)

Autor: Rafał Grzyb