Od 40 lat nie było tak blisko otwartego konfliktu z USA. Mimo że Teheran wycofał się w niedzielę z porozumienia nuklearnego, Europa będzie starała się go przekonać do przestrzegania zapisów tej umowy.
Kondukt pogrzebowy zabitego przez USA irańskiego generała Ghasema Solejmaniego, który gromadzi liczące setki tysięcy tłumy, zamienił się w pokaz siły świata szyickiego. Uroczystości rozpoczęły się w sobotę w Bagdadzie, skąd trumna z ciałem irańskiego dowódcy została przetransportowana do Iranu. Solejmani był bohaterem również dla bardziej umiarkowanych szyitów krytykujących rządy ajatollahów w Teheranie. Jego śmierć zjednoczyła szyitów zarówno w Iraku, jak i w Iranie. Doprowadziła również do wygaszenia trwających od półtora miesiąca protestów antyrządowych na ulicach irańskich miast. Wczoraj tłumy żegnające generała domagały się „śmierci Ameryki”. – Szalony Trumpie, nie myśl, że wszystko się skończy wraz z męczeństwem mojego ojca – zwróciła się do amerykańskiego prezydenta w swoim przesłaniu córka zabitego oficera Zejnab Solejmani. Uroczystości pogrzebowe zakończą się dzisiaj złożeniem jego trumny do grobu w rodzinnym Kermanie.
Wyzwaniem dla Teheranu będzie forma rewanżu. Jak ocenia ekspert związany z oddziałem Instytutu Brookingsa w Dausze Ali Fathollah-Nejad, władze Iranu nie mają dziś na stole żadnych dobrych dla siebie wariantów. – Pełnowymiarowy konflikt ze Stanami Zjednoczonymi oznaczałby zagrożenie dla reżimu. Eskalacja sytuacji w Zatoce Perskiej mogłaby pozbawić Iran kluczowych dochodów z eksportu ropy naftowej – mówi specjalista.
Reklama

Reklama
Równocześnie Trump maksymalizuje presję. W sobotę zagroził, że jeśli Teheran zaatakuje Amerykanów, USA zareagują uderzeniem w 52 cele. Brak jakichkolwiek działań odwetowych Iranu trudno sobie jednak wyobrazić choćby ze względu na wymogi polityki wewnętrznej.
Niezależnie od ich skali koszty zlikwidowania irańskiego dowódcy będą znaczne również dla Waszyngtonu i jego sojuszników. Zdaniem Patryka Gorgola z Nowej Konfederacji zrealizowany na rozkaz prezydenta Trumpa atak wzmocni frakcję „twardogłowych” w Teheranie. – Odebrano tlen tym irańskim politykom, którzy chcą przełamania izolacji i jakiejś formy porozumienia z Zachodem. Społeczeństwo potraktowało zabójstwo Solejmaniego jako uderzenie w swój kraj, a nie tylko w reżim. Na podobny proces „gromadzenia się wokół flagi” przez Amerykanów liczy Donald Trump – przekonuje komentator.

Irak nie chce zachodnich wojsk

Atak w Bagdadzie już doprowadził do podjęcia w niedzielę przez iracki parlament uchwały o wycofaniu zagranicznych wojsk znad Tygrysu i Eufratu. Chodzi o zerwanie porozumienia, na mocy którego w Iraku pojawiły się oddziały koalicji walczącej z Państwem Islamskim. Za uchwałą głosowały wszystkie partie szyickie, także te antyirańskie. W posiedzeniu nie wzięło jednak udziału wielu parlamentarzystów kurdyjskich i sunnickich.
W odpowiedzi prezydent Trump zagroził Irakowi retorsjami, jakich „nigdy w życiu nie widział”. – Poniżając rząd Iraku i zabijając Solejmaniego, Trump wpycha irackich szyitów w objęcia Iranu – komentuje Gorgol. Opuszczenia Iraku przez wojska koalicji nie chcą również kraje europejskie: Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Emmanuel Macron, Angela Merkel i Boris Johnson we wspólnym oświadczeniu zwrócili się do władz irackich o dalsze wspieranie sił walczących z Państwem Islamskim.

Ostateczny koniec umowy nuklearnej?

W niedzielę prezydent Iranu Hasan Rouhani wydał oświadczenie, w którym ogłosił, że Teheran nie będzie się już stosował do ograniczeń wynikających z podpisanego w 2015 r. porozumienia nuklearnego, dotyczących m.in. wzbogacania uranu. Decyzja ta może zostać cofnięta w przypadku zniesienia przez USA sankcji na Iran. Prezydent zapowiedział jednocześnie utrzymanie współpracy z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej i wyraził otwartość na negocjacje z europejskimi partnerami.
– Na dziś atom pozostaje dla Iranu przede wszystkim polityczną kartą przetargową – przekonuje Gorgol. Zwrócił on jednocześnie uwagę, że niedzielna decyzja to w zasadzie tylko formalność. – Mówimy o układzie, który już nie funkcjonuje. W momencie, w którym Amerykanie nałożyli na Iran sankcje i pilnują, aby jego izolacja trwała, z punktu widzenia Teheranu stracił on sens – uważa.
Europa dążyła do utrzymania w mocy porozumienia nuklearnego z Iranem pomimo wycofania się z niego w 2018 r. Waszyngtonu. Chociaż ostatnie wydarzenia stawiają poważny znak zapytania nad dalszym sensem tej umowy, z dotychczasowych oświadczeń wynika, że Europa będzie próbować przekonywać Teheran do jej realizowania. Troje liderów UE jest zaniepokojonych „negatywną rolą”, jaką Iran w ostatnim czasie odgrywa w regionie, w tym także działaniami prowadzonymi przez brygadę al-Kuds, którą dowodził Solejmani.
Amerykanie wycofali się w październiku z północnej Syrii, ewentualne opuszczenie przez siły USA Iraku mocno osłabiłoby możliwość prowadzenia działań wywiadowczych przeciwko Państwu Islamskiemu, które od tego czasu prowadzone są w znaczącej mierze z irackiego terytorium. Co więcej, bazy wojskowe w Iraku umożliwiają monitorowanie ruchów Iranu, któremu brak wojsk amerykańskich umożliwiłby swobodne budowanie dominującej pozycji w tym kraju. To, jak pisze w swojej analizie William Wechsler z Atlantic Council, stanowiłoby pewnego rodzaju pośmiertne zwycięstwo Solejmaniego.
Śmierć Solejmaniego stała się bezpośrednim powodem zwołania w Pałacu Prezydenckim na dziś posiedzenia Rady Gabinetowej. To posiedzenie rządu, któremu przewodniczy prezydent, a które jest zwoływane do omówienia szczególnie istotnych kwestii. W tym przypadku rząd i prezydent mają rozmawiać o możliwych konsekwencjach, jakie wynikają dla Polski z zaostrzenia sytuacji na Bliskim Wschodzie. Najbardziej bezpośrednim jest decyzja, co zrobić z kontyngentem w Iraku. To prawdopodobnie ok. 200 żołnierzy (łącznie na Bliskim Wschodzie jest ich 350), którzy pełnią tam misję szkoleniową zawieszoną przez NATO w sobotę. Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że jeśli taka będzie wola władz Iraku, ale także decyzja NATO, to wycofamy naszych żołnierzy. – Zobaczymy, czy deklaracje władz Iraku zostaną podtrzymane. Decyzje podejmowane w nagły sposób w emocjach nie zawsze są ostateczne. Jeśli tak, trzeba będzie przygotować plan ewakuacji – mówi nam osoba z rządu. Drugim tematem Rady mają być przygotowania do obchodów wyzwolenia Auschwitz i Światowego Dnia Holokaustu w kontekście ostatnich wypowiedzi Władimira Putina i innych Rosjan atakujących Polskę za rzekomą współpracę z III Rzeszą w kwestiach antysemickich.

Niemoc Kapitolu

Nancy Pelosi, przewodnicząca Izby Reprezentantów, rozmawiała z szefem Pentagonu Markiem Esperem dopiero po akcji. Powiedziała z rozgoryczeniem, że operacja została podjęta bez próby konsultacji z Kongresem. „Obie izby muszą być natychmiast poinformowane o powadze sytuacji oraz o kolejnych krokach rozważanych przez rząd, w tym o ewentualnym wzmocnieniu amerykańskiego kontyngentu w regionie” – powiedziała w weekend Pelosi. Lider klubu demokratycznej mniejszości Senatu Chuck Schumer zwrócił się do prezydenta o zdanie Kongresowi pełnej informacji z podejmowanych działań. Z kolei szef frakcji republikańskiej większości Mitch McConnell pochwalił Trumpa za zabicie Solejmaniego i powiedział mediom, że rozmawiał z ministrem Esperem, chociaż domaga się od Białego Domu pełnej informacji o bieżącej sytuacji.
W niedzielę wojsko amerykańskie zawiesiło swoje działania przeciwko pozostałym elementom tzw. Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii. Wojska skoncentrowały się na ochronie baz w Iraku przed atakami wspieranych przez Iran milicji. W weekend w pobliżu amerykańskiej placówki oraz bazy spadły pociski rakietowe.