Współczesny świat jest otwarty dla każdego. Łatwość podróży jest przyczyną różnorodnej mieszaniny kultur. Ludzie coraz chętniej podróżują i poznają nowe smaki, obyczaje oraz języki. Społeczności stają się barwniejsze i ciekawsze. Zakochani mogą pochodzić z dwóch różnych krańców świata. Pary decydują się na założenie rodziny. Głównie mówi się o pozytywach, ale rzadko wspomina się o wyzwaniach z jakimi takie rodziny muszą się zmierzyć. [Tekst napisany do specjalnego wydania DGP z okazji Dnia Dziecka]
Miłość to bardzo silne uczucie. Jej siła pokonuje wiele przeszkód i przekracza równie dużo granic, ale co jeśli bajka zmienia się w szarą rzeczywistość? Co jeśli kwestie religii, zamieszkania, tradycji drastycznie się różnią? Dojrzały związek potrafi funkcjonować dzięki rozmowom i kompromisom. Rodzinny dwujęzyczne bądź wielokulturowe muszą sprostać znacznie trudniejszym wyzwaniom niż niejedna zwykła. Trzeba ustalić jakimi językami ma się posługiwać dziecko, jakie tradycje mają być praktykowane przez rodzinę, czasami też trzeba ustalić kwestie historyczne.
Ciężko jest wytłumaczyć dziecku niemiecko-polskiemu np. drugą wojnę światową. Czasem rodzice nie są na to przygotowani. Kiedyś słyszałam ciekawą anegdotę, gdzie matka Polka próbowała wytłumaczyć synowi czym są groby poległych w powstaniu i czemu zostały tak wyróżnione. „Tu leżą tacy jak ty Polacy, którzy walczyli przeciwko Niemcom podczas wojny”. Mały był dość zmieszany. Będąc polsko-niemieckim dzieckiem ciężko było mu zrozumieć, że jego dwa ukochane kraje walczyły tak zaciekle przeciwko sobie. Uważam, że rodzice powinni się przygotować do takiej rozmowy. Ich pociechy muszą wypracować własne znaczenie słowa patriota. W większości kochają obie swoje ojczyzny. Ich tożsamość narodowa nie raz może przeżywać kryzys.