Oczekiwałbym, że premier czy minister spraw zagranicznych wyraźnie powiedzą jaki jest interes Polski w organizowaniu konferencji bliskowschodniej, skoro podejmujemy takie działanie, które wystawią nas na rozmaite ryzyka - podkreślił wiceszef PO Tomasz Siemoniak.
Reklama

Siemoniak pytany w poniedziałek w radiowej Trójce o ocenę konferencji ministerialnej dot. Bliskiego Wschodu, która odbędzie się w dniach 13-14 lutego w Warszawie stwierdził, że "mimo różnych prób wypowiedzi - ministra spraw zagranicznych, premiera - ja nie widzę, jaki jest w tym interes Polski."

"Więc ja bym oczekiwał, że premier czy minister spraw zagranicznych wyraźnie powiedzą, jaki jest interes Polski, skoro podejmujemy takie działanie, które wystawią nas na rozmaite ryzyka" - powiedział wiceprzewodniczący PO.

Siemoniak skrytykował również to, że o konferencji jako pierwsze poinformowały USA. "Bardzo źle przyjąłem to, że dowiedzieliśmy się ze Stanów Zjednoczonych, że taka konferencja w Warszawie się odbywa" - mówił.

W spotkaniu ministerialnym poświęconym budowaniu pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie swój udział zapowiedzieli m.in. wiceprezydenta USA Mike Pence, amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo, a także premier Izraela Benjamin Netanjahu. Swój przyjazd do Warszawy zapowiedzieli również przedstawiciele niektórych państw europejskich oraz krajów regionu Zatoki Perskiej.