Politycy PO i Nowoczesnej spotkali się delegacją komisji wolności obywatelskich PE

20 września 2018

Uwrażliwialiśmy delegację komisji wolności obywatelskich Parlamentu Europejskiego na to, że to politycy PiS ponoszą wyłączną winę za niszczenie niezależności sądownictwa w Polsce - podkreślali w czwartek politycy PO i Nowoczesne po spotkaniu z tą delegacją.

Delegacja Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) przybyła do Warszawy w środę, aby ocenić stan zagrożenia dla rządów prawa i podstawowych wartości UE w Polsce; europosłowie mają przebywać w Polsce do piątku. Według informacji PAP w środę delegacja PE spotkała się m.in. z RPO Adamem Bodnarem, b. prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim i przedstawicielami Amnesty International. W czwartek europosłowie spotkali się z liderami Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, oraz z członkami Krajowej Rady Sądownictwa. Po południu delegację PE przyjmie w SN sędzia Małgorzata Gersdorf, sędzia Dariusz Zawistowski i sędzia Katarzyna Gonera.

Wiceszef PO Borys Budka poinformował na konferencji prasowej, że parlamentarzyści PO i Nowoczesnej spotkali się z przedstawicielami PE, aby pokazać konkretne przykłady naruszenia przez większość parlamentarną i rząd PiS zasady praworządności.

"Wszyscy znamy doskonale sytuację zablokowania Trybunału Konstytucyjnego i trzech dublerów tam orzekających. Znamy upartyjnienie wbrew konstytucji Krajowej Rady Sądownictwa. Natomiast w tej chwili doszły kolejne elementy i przykłady na to, że w brutalny sposób, wbrew zapowiedziom w instytucjach europejskich, ten rząd narusza zasadę praworządności i łamie polską konstytucję" - oświadczył Budka.

Szefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz relacjonowała, że spotkanie z delegacją z PE odbywało się w atmosferze troski i niepokoju o polski wymiar sprawiedliwości. "Rozmawialiśmy dzisiaj m.in. o TK, KRS, o sytuacji w SN, ale także o bieżących wydarzeniach, takich jak postępowania dyscyplinarne wobec rzecznika i szefa największego

stowarzyszenia sędziowskiego" - mówiła posłanka Nowoczesnej.

Odniosła się też do wezwań jakie otrzymało czworo sędziów od zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Zastępca rzecznika dyscypliny wezwał - w celu złożenia wyjaśnień nt. wypowiedzi sędziów o reformie wymiaru sprawiedliwości - na czwartek i piątek czworo sędziów: rzecznika prasowego Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" sędziego Bartłomieja Przymusińskiego, sędzię Ewę Maciejewską z Łodzi, która zadała w końcu sierpnia pytanie prejudycjalne do TSUE ws. niezawisłości sędziowskiej w kontekście wprowadzanych w Polsce zmian. Wezwanie otrzymał także sędzia Igor Tuleya oraz prezes Iustitii sędzia Krystian Markiewicz.

"Te dzisiejsze i jutrzejsze przesłuchania dyscyplinarne sędziów, którzy odważnie i twardo bronili niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości, noszą znamiona prześladowań. PiS chce po prostu niezależność sędziowska" - oceniła Gasiuk-Pihowicz. "Wszystkie przesłuchiwane osoby staną się symbolami trwania na straży konstytucji, trwania na straży niezależności polskiego sądownictwa od wpływu polityków. W mojej opinii te przesłuchania są próbą zastraszania i złamania wszystkich sędziów w Polsce" - oświadczyła.

Szefowa klubu Nowoczesnej poinformowała, że innym tematem rozmów z delegacją z PE była nominacja sędziów do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego przez prezydenta Andrzeja Dudę. "Wręczenie tych nominacji przez prezydenta pogłębi tylko chaos prawny w Polsce. Prezydent, wręczając nominacje osobom, które zostały wyłonione przez upolitycznioną KRS, ludziom, którzy mają zasiadać w organie, który będzie organem do wywierania presji na sędziów, tak naprawdę otwiera kolejny czarny rozdział upolityczniania polskiego wymiaru sprawiedliwości" - stwierdziła posłanka.

Według niej przedstawiciele opozycji uwrażliwiali delegację z PE na to, że "to politycy PiS ponoszą wyłączną winę za niszczenie niezależności sądownictwa w Polsce". "Przekonywaliśmy naszych rozmówców do tego, aby zrobili wszystko, by polscy obywatele nie ponosili żadnych negatywnych konsekwencji działania polityków PiS" - wskazała.

B. europoseł PO Paweł Zalewski przypomniał, że procedura z art. 7 unijnego traktatu prowadzi do odebrania państwu członkowskiemu prawa głosu w Radzie Europejskiej. "Opozycja wielokrotnie apelowała, wzywała, prosiła, wskazywała na zagrożenia tej złej polityki PiS" - mówił Zalewski. Również on ocenił, że za uruchomienie art. 7 odpowiedzialność ponosi Jarosław Kaczyński i jego partia.(PAP)

autorka: Aleksandra Rebelińska

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.