Reklama

Podczas posiedzenia KRS zakończonego w ub. tygodniu, Rada podjęła cztery uchwały o przedstawieniu prezydentowi Andrzejowi Dudzie wniosków o powołanie łącznie 40 wskazanych osób na sędziów Sądu Najwyższego. Rada wyłoniła: 20 kandydatów na stanowiska sędziowskie w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, 7 kandydatów na wakaty w Izbie Cywilnej, 12 kandydatów na stanowiska w Izbie Dyscyplinarnej (w tej izbie cztery wakaty pozostały nieobsadzone) i jedną kandydaturę na wakat w Izbie Karnej.

Wiceszef KRS pytany w TVN24, czy jego zdaniem rekomendowani kandydaci na sędziów SN to wskazania "dobre, rozumne i sensowne", odparł: "miałbym pewne wątpliwości, bo okazuje się, że wychodzą pewne - powiedziałbym to bardzo, bardzo oględnie - niedoskonałości".

Johann nawiązał również do doniesień medialnych na temat kandydatury radcy prawnej z Białegostoku Małgorzaty Ułaszonek-Kubackiej, którą w marcu 2017 r. skazał radcowski sąd dyscyplinarny. Ułaszonek-Kubacka od wyroku się nie odwołała, więc jest prawomocny. Mimo to radca uzyskała rekomendację Rady do Izby Dyscyplinarnej SN. "Jeśli znalazła się na tej liście osoba, przeciwko której było prowadzone postępowanie dyscyplinarne, no to muszę powiedzieć, że to mnie nieco zaskoczyło" - przyznał wiceszef KRS.

Reklama

Johann zaznaczył, że pod kandydaturą radcy prawnej "się nie podpisywał". Pytany, czy w tym przypadku popełniono błąd, odparł: "oczywiście, że tak". W jego ocenie błąd ten jest wynikiem pośpiechu towarzyszącemu pracy Rady, a także brakiem odpowiednich materiałów.

"Myślę, że teraz w tej karcie zgłoszeniowej powinna być taka rubryka, że kandydat przyzna się: było prowadzone postępowanie. O karnym jest mowa, o dyscyplinarnym - nie" - powiedział sędzia.

Jak wyjaśnił, praca Rady podzielona została na 4 zespoły. "Ja się zajmowałem zespołem, który przygotowywał kandydatury do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych" - dodał. Zapewnił jednocześnie, że jego zespół pracował "bardzo rzetelnie, bardzo uczciwie".

Johann został też zapytany o rolę ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry w obsadzie stanowisk sędziowskich. "Nie mnie oceniać zachowanie pana ministra" - zastrzegł.

"Widzę jego działalność i nie chciałbym oceniać pana ministra, kieruje się jakąś swoją koncepcją. Nie do końca zgadzam się ze wszystkimi postulatami, czy z wszystkimi decyzjami pana ministra. On ma jakiś pomysł, ja także mam jakiś pomysł" - powiedział Johann. "Myślę, że nasze spojrzenie jest nieco inne na wymiar sprawiedliwości" - dodał.

"Nie jestem od oceny ministra Ziobry. Natomiast zaręczam, że mój zespół wykonał trudną robotę. Myślę, że ci kandydaci, którzy zostali przez nas rekomendowani, oni odpowiadają wszelkim kryteriom naprawdę rzetelnego, uczciwego podejmowania decyzji, sądzenia w Sądzie Najwyższym" - podkreślił sędzia.

W końcu czerwca w Monitorze Polskim opublikowane zostało obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego w SN - do obsadzenia są łącznie 44 stanowiska sędziowskie. We wtorek w Monitorze Polskim opublikowano drugie obwieszczenie prezydenta - o ogłoszeniu naboru na 11 kolejnych wolnych stanowisk sędziowskich w SN.