Polak krytycznie ranny w zamachu na brytyjską bazę wojskową Massereene w hrabstwie Antrim w Irlandii Płn. w sobotę wieczór przeszedł operację i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - poinformował PAP konsul generalny w Edynburgu Aleksander Dietkow.

"Polak jest po operacji. Lekarze mówią, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale jego stan jest nadal poważny" - powiedział dyplomata.

Polak, o którym mówi się, że ma 32 lata, mieszka w Irlandii Płn. i pracował w pizzerii Domino's w Antrim, sprzedającej na wynos z dostawą do klienta. Został wraz z kolegą z pracy, 19-letnim Anthony Watsonem, postrzelony przez napastników w chwili, gdy doręczał pizzę dla żołnierzy w bazie Massereene.

W ataku dokonanego z przejeżdżającego samochodu zginęło dwóch żołnierzy, a dwóch zostało rannych. Rannych zostało też dwóch dostawców pizzy.

Polak przebywa w lokalnym szpitalu w Antrim.