Z perspektywy krótkoterminowej rezygnacja z nominacji Steinbach to mały polski sukces - powiedział w środę PAP dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski, komentując rezygnację niemieckiego Związku Wypędzonych z nominowania swojej szefowej Eriki Steinbach do rady fundacji poświęconej wysiedleniom.

W związku z brakiem nominacji Steinbach, jedno z trzech miejsc przeznaczonych dla BdV w 13-osobowej radzie fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" pozostanie jednak nieobsadzone - podkreślono w komunikacie przekazanym PAP.

"To mały polski sukces dlatego, że Związek Wypędzonych musiał uznać, że w relacjach polsko-niemieckich problem Eriki Steinbach jest poważnym problemem i ugiął się przed planami politycznymi kanclerz Merkel dotyczącymi polsko-niemieckiego zbliżenia" - podkreślił Ołdakowski.

W jego opinii ważniejszą kwestią jest tu kwestionowanie przez stronę polską samego pojawienia się Centrum Przeciwko Wypędzeniom jako instytucji, która będzie przedstawiała historię XX wieku w sposób, na jaki Polska nie może się zgodzić.

"I w tej perspektywie Erika Steinbach była tylko osobą, która reprezentowała tę instytucję, była pewnym symbolem idei, którą odrzucaliśmy. Nie odrzucaliśmy Steinbach jako takiej, chociaż było coś niegodnego w sytuacji, by Związek Wypędzonych reprezentowała osoba, która urodziła się na terenach, które były polskie przed II wojną i z których wypędzono prawowitych polskich właścicieli" - dodał dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

"Bardzo ważną kwestią dla polskiego rządu jest teraz powrót do dyskusji o samej idei powstania Centrum"

Jego zdaniem nie umieszczanie Steinbach w fundacji jest jednak także tylko pozornym sukcesem. "Spięcie Eriki Steinbach z tym problemem było błędem. Jego następstwem będzie opinia, że uznajemy samą instytucję, która będzie w sposób fałszywy przedstawiała historię i przez to będziemy wobec niej bezradni" - uznał Ołdakowski.

Według niego w perspektywie długofalowej przegraliśmy sprawę Centrum Przeciwko Wypędzeniom, ponieważ "ono po prostu powstanie". "Bardzo ważną kwestią dla polskiego rządu jest teraz powrót do dyskusji o samej idei powstania Centrum i pilnowanie, by była przedstawiana prawdziwa wizja historii, a nie wizja subiektywna" - zaznaczył dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

Jak podkreślił Ołdakowki, w tej chwili Niemcy uważają, że zrobili dużo nie dopuszczając do nominacji Steinbach i będzie trudno ponownie podjąć dyskusję o samej idei Centrum.