* * *
Rząd na dzisiejszym posiedzeniu ma przyjąć wniosek do prezydenta w sprawie użycia polskiego kontyngentu wojskowego w misji ONZ w Czadzie. W styczniu Rada Ministrów skierowała do Lecha Kaczyńskiego wniosek o przedłużenie udziału polskich żołnierzy w tej misji do maja.
Zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ, operacja wojskowa Unii Europejskiej w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej prowadzona będzie do 15 marca, po tej dacie zadania wykonywane przez siły UE przejmą siły ONZ. PKW w Czadzie liczy obecnie ok. 400 żołnierzy i pracowników wojska. Resort nie wyklucza jednak jego zmniejszenia. W grudniu szef MON informował, że jedną z opcji jest jego redukcja do ok. 300 żołnierzy.
Ministrowie mają ponadto rozpatrzyć dziś projekty ustaw: o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych lub innych substancji, o udostępnianiu informacji gospodarczych oraz o wspieraniu zrównoważonego rozwoju sektora rybackiego z udziałem Europejskiego Funduszu Rybackiego.
Rząd zajmie się także projektem nowelizacji ustawy o odpadach.
Ministrowie wysłuchają również cotygodniowej informacji ministra rozwoju regionalnego na temat wykorzystania funduszy unijnych.
mrr/ ura/
* * *
Sąd Najwyższy ma dziś ogłosić decyzję w kwestii dostosowywania do polskiego prawa wyroków zagranicznych sądów wobec polskich obywateli, wydanych na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), a przekazanych Polsce do odbycia kary.
Poznański sąd spytał o to SN, bo nie wie, czy zasądzone w 2008 r. przez brytyjski sąd dożywocie za gwałt dla Jakuba Tomczaka podlega dostosowaniu do polskiego prawa - które za takie przestępstwo przewiduje maksymalnie do 12 lat więzienia.
Trzech sędziów SN może odpowiedzieć na pytanie, może odmówić odpowiedzi, przekazać sprawę poszerzonemu składowi SN lub też zwrócić się z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego (jak chce prokuratura).
Pytanie zadał Sąd Apelacyjny w Poznaniu, rozpatrując apelację obrony od decyzji poznańskiego sądu okręgowego. W październiku 2008 r. uznał on, że Tomczak odbędzie w Polsce taką karę, jaką w styczniu 2008 r. sąd w Exeter zasądził wobec niego za gwałt i ciężkie pobicie 48-letniej Brytyjki w 2006 r.: podwójnego dożywocia z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 9 latach.
SO powołał się na przepisy o ENA, które wiążą polski wymiar sprawiedliwości wyrokiem sądu innego kraju. Obrona Tomczaka chciała, by polski sąd dostosował brytyjski wyrok do polskiego kodeksu karnego. Innym problemem jest fakt, że w Polsce skazani na dożywocie mogą ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 25 latach, a nie już po 9.
sta/
* * *
Dziś ruszy pierwsza z kilku spraw wytoczonych przez prezydenta Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz o wydanie warszawskich nieruchomości, przejętych od państwa przez Fundację Prasową Solidarności, założoną w początku lat 90 przez Jarosława Kaczyńskiego i jego przyjaciół z Porozumienia Centrum.
Fundacja przejęła od państwa bez procedur przetargowych kilka nieruchomości - w tym przy ul. Nowogrodzkiej 84/86 z późniejszą siedzibą PiS - o ówczesnej wartości 40 mld starych zł.
Według Gronkiewicz-Waltz Fundacja zawarła z założonymi przez siebie spółkami umowy, powodując ich uwłaszczenie na majątku Skarbu Państwa. We władzach tych spółek zasiadali m.in. Krzysztof Czabański, Sławomir Siwek, Wojciech Jasiński, Andrzej Urbański, Ludwik Dorn, Lech Kaczyński. Zdaniem Gronkiewicz-Waltz, uwłaszczenie nie byłoby możliwe bez złożenia nieprawdziwego oświadczenia przez przedstawiciela Skarbu Państwa, że nieruchomości te nie są obciążone. Tymczasem do nieruchomości tych swoje roszczenia zgłaszali byli właściciele lub ich następcy prawni, wywłaszczeni dekretem Bieruta.
Media pisały, że te spółki to m.in. Srebrna" Air Link oraz Celsa, które pozbyły się części majątku. Air Link sprzedała budynek przy ul. Nowogrodzkiej, jak pisała "Gazeta Wyborcza", za 34 mln zł. J.Kaczyński wiele razy mówił, że Fundacja działała zgodnie z prawem. Prokuratura bada dziś na wniosek Gronkiewicz-Waltz, czy nie działała ona na szkodę skarbu państwa; kontrolę prowadzi też urząd skarbowy.
W pozwie ratusz podważa prawo Fundacji do bezprzetargowego przejęcia nieruchomości i podkreśla pominięcie praw spadkobierców dawnych właścicieli. Sąd podzielił sprawę na kilka procesów - bo oprócz Fundacji pozwane są poszczególne spółki.
sta/
* * *
Dziś w Centrum Szkolenia na Potrzeby Sił Pokojowych w Kielcach- Bukówce odbędzie się uroczystość pożegnania żołnierzy XXXI zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego UNDOF, którzy wkrótce wyjadą do Syrii i Izraela.
Liczącą 290 żołnierzy zmianę, która będzie stacjonować na pograniczu syryjsko-izraelskim wystawiła 16 Dywizja Zmechanizowana w Elblągu i 20. Brygada Zmechanizowana w Bartoszycach.
UNDOF to Siły Narodów Zjednoczonych utworzone w celu nadzorowania przestrzegania porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a Syrią. Polacy nadzorują rozdzielenie wojsk na Wzgórzach Golan od 1974 roku; początkowo w jednostce logistycznej, a od 1994 r. - w batalionie operacyjnym.
mch/
* * *
Przed sądem w Kaliszu ma się dziś ponownie rozpocząć proces dotyczący zakażeń żółtaczką typu C 53 pacjentów stacji dializ w Ostrowie Wlkp. We wrześniu 2007 r. oskarżona b. pielęgniarka stacji Renata R. i b. jej ordynator Stanisław T. zostali skazani na kary 3 lat i 2,5 roku więzienia.
Po odwołaniu obrońców oskarżonych, łódzki Sąd Apelacyjny uchylił w części wyrok i orzekł, że sprawa ma być rozpatrzona ponownie.
Do zakażeń doszło w czasie od grudnia 2005 roku do lipca 2006 r. W postępowaniu przygotowawczym śledczy uznali, że Renata R. m.in. wykonywała zabiegi dializ bez użycia jednorazowych rękawiczek i ponownie wpuszczała krew po badaniach do krwioobiegu chorych oraz nie wymieniała rurek kapilarnych w jonometrze (urządzenie do badania poziomu elektrolitów w organizmie). Ordynatora oskarżono o podobne czyny, będące rezultatem braku nadzoru nad personelem.
zak/
* * *
Dziś w Sądzie Okręgowym w Kielcach ma się odbyć rozprawa apelacyjna w procesie dwóch chirurgów ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, oskarżonych o nieumyślne spowodowanie ciężkiego kalectwa pacjentki. W grudniu 2007 zostali uniewinnieni, prokuratura i poszkodowana odwołali się.
Sprawa dotyczy wykonanej w kieleckim szpitalu onkologicznym w maju 2002 roku amputacji piersi i węzłów chłonnych u 41-letniej Małgorzaty L. Wykonane po zabiegu badania histopatologiczne nie wykazały raka. Według prokuratury, która opierała się na opinii zespołu biegłych ze Szczecina pod kierunkiem Michała Ucińskiego, lekarze nie wykazali należytej staranności w ocenie wyników badań pacjentki i podjęli złą decyzję o amputacji piersi.
Z opinią biegłych ze Szczecina nie zgodził się biegły z Wrocławia prof. Zygmunt Grzebieniak, oznajmił w sądzie, że postąpiłby tak samo. Uniewinniając lekarzy sąd pierwszej instancji oparł się na opinii Grzebieniaka, który powiedział, że niewykonanie operacji byłoby błędem przy jednym wyniku biopsji wskazującym na raka.