Nie ma daty granicznej konsultacji przedstawicieli PiS z prezydentem ws. jego projektów ustaw o SN i KRS - powiedziała w środę dziennikarzom rzecznik partii Beata Mazurek. Jak dodała, PiS ma nadzieję na wypracowanie propozycji, które nie będą pozorną i fasadową reformą sądownictwa.

Mazurek pytana o kolejne spotkanie prezydenckiego ministra Pawła Muchy z szefem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka posłem PiS Stanisławem Piotrowiczem odpowiedziała, że nie wie, kiedy się ono odbędzie. Jak oceniła, aby prace ws. reformy sądownictwa "posuwały się naprzód, to trzeba decyzji dwóch stron".

Rzecznik PiS zaprzeczyła, by to Piotrowicz miał unikać spotkań z prezydenckim ministrem. Podkreśliła też, że propozycja dotycząca wyboru nowych członków KRS-sędziów, którą złożyła jej partia, nie zakłada wyboru "monopartyjnego".

- Nie tylko PiS dokonywałoby takiego wyboru, również opozycja - dodała.

Reklama

- Jesteśmy zdeterminowani do tego, żeby reformę przeprowadzić, ale jednocześnie, żeby ją przeprowadzić w sposób skuteczny i dobry, żeby nie zachowywać takich zapisów, które de facto powodowałyby to, że dzisiejszy status quo zostałby zachowany - podkreśliła rzecznik PiS.

Mazurek zaznaczyła, że PiS przygotowało reformę wymiaru sprawiedliwości, jednak ustawy zostały zawetowane przez prezydenta. "Mamy nadzieję, że wspólnie wypracujemy propozycje takie, które wzajemnie zaakceptujemy i które nie będą pozornymi, fasadowymi, ale doprowadzą do tego, że reforma wymiaru sprawiedliwości będzie skuteczna" - zaznaczyła.

Reklama

Pytana o "datę graniczną", po której PiS uzna, że dalsze konsultacje z prezydentem nie mają sensu, odpowiedziała, że takiej daty nie ma.

- Nie ma żadnej daty granicznej - podkreśliła rzecznik PiS.

Prezydent 25 września zaprezentował swe projekty ustaw dotyczące SN i KRS. Następnie zostały one przekazane do Sejmu, a 3 października zostały skierowane do konsultacji. PiS przekazało prezydentowi swoje poprawki do ustaw dotyczące SN i KRS. Czterokrotnie w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości spotykali się prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezydent Duda. Ostatnia rozmowa, do której doszło 20 października, dotyczyła poprawek zaproponowanych przez PiS. Prezydent, który ma zastrzeżenia do części z nich, przekazał wówczas liderowi Prawa i Sprawiedliwości na piśmie swoje uwagi.

W piątek ws. perspektywy osiągnięcia porozumienia w rozmowach poświęconych kształtowi poprawek PiS do prezydenckiego projektu ustaw reformujących sądownictwo, spotkali się - po raz drugi - wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha oraz przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Stanisław Piotrowicz (PiS).

We wtorek Piotrowicz wyraził oczekiwanie, że Mucha przedstawi propozycję prezydenta dotyczącą drugiego kroku wyboru sędziów KRS - w razie, gdyby doszło do klinczu uniemożliwiającego ich wybranie proponowaną przez prezydenta większością 3/5 głosów.

Z kolei Mucha w rozmowie z Polską Agencją Prasową poinformował, że ma już gotową propozycję poprawki i zaprosił Piotrowicza na spotkanie w tej sprawie. Jak dodał, możliwe, że rozmowa odbędzie się już w środę po południu.

Prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, przepis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. Skargi nadzwyczajne miałyby być generalnie badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN.

Projekt nowelizacji ustawy o KRS zakłada m.in., że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.