Tuż przed ogłoszeniem porozumienia Duda – Kaczyński PiS przedstawił projekt ordynacji wyborczej do samorządów. A w sobotę prezes partii zasugerował intensyfikację prac nad kwestią reparacji wojennych od Niemiec. Jarosław Kaczyński powiedział, żeby nie traktować tematu jako karty przetargowej, ale jako samodzielny postulat wobec Berlina.
Paweł Mucha wiceszef kancelarii prezydenta / Dziennik Gazeta Prawna
Na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które zaczyna się 22 listopada, pod obrady mają wejść oba projekty sądowe. PiS w trakcie prac w komisjach zgłosi do nich poprawki uzgodnione z prezydentem. Najważniejsza dotyczy sposobu wybierania składu członków KRS. Propozycja zakłada, że kandydaci zgłaszani przez 20 sędziów lub 2 tys. obywateli będą wybierani większością trzech piątych głosów w Sejmie. Jeśli to się nie uda, bezwzględną większością głosów.
Równocześnie wprowadzona ma być zasada, że jeden klub parlamentarny nie może zgłosić więcej niż dziewięciu kandydatów na 15 wybieranych tym trybem członków KRS. Jeśli opozycja weźmie udział w wyborach, PiS wskaże najwyżej dziewięciu sędziów. Reszta będzie pochodziła ze wskazań klubów opozycyjnych.
Reklama
Już dziś widać, że część opozycji zbojkotuje wybory. PO i Nowoczesna uważają, że samo wybieranie sędziów członków KRS przez Sejm jest niekonstytucyjne. – Prezydent i PiS pokazali, że patrzą na państwo w kategorii brania łupów. Tylko PiS chciał wziąć wszystko sam, a prezydent mówi, niech w tej kradzieży uczestniczy opozycja. Będę namawiał, by nie wskazywać kandydatów do KRS – zapowiada Borys Budka.

Reklama
Podobne stanowisko zajmuje Nowoczesna. – To propozycja udziału w skoku na niezależny wymiar sprawiedliwości. Nikt uczciwy nie powinien w tym uczestniczyć – uważa Kamila Gasiuk-Pihowicz. PSL zagłosuje przeciw propozycjom prezydenta, ale nie wiadomo, jak się zachowa, kiedy trzeba będzie wytypować kandydatów do KRS. Kukiz’15 deklaruje wsparcie kandydatów mających poparcie obywateli, więc raczej przygotuje listę kandydatów. To gwarantuje, że Sejm wybierze 15 sędziów.
Propozycja PiS i prezydenta ma bezpiecznik na wypadek, gdyby cała opozycja zbojkotowała wybór. Wówczas w następnym kroku można zgłosić kolejnych kandydatów. Tak by w sumie wybrano ich 15.
W ustawie o Sądzie Najwyższym zostały zachowane główne propozycje prezydenta. Czyli przenoszenie sędziów w stan spoczynku po osiągnięciu przez nich 65. roku życia, o ile nie wystąpią do głowy państwa o dłuższe orzekania, a ten się na to nie zgodzi. To przepis, który gwarantuje znaczące zmiany kadrowe w Sądzie Najwyższym – w tym wymianę I prezesa SN. PiS godzi się na propozycje skargi nadzwyczajnej i ławników w Sądzie Najwyższym.
Pozostają dwa istotne punkty sporne. Po pierwsze PiS chce poszerzenia listy podmiotów, które mogą zgłaszać sędziów kandydatów na członków KRS o organizacje prawnicze. Prezydent do tej pory mówił „nie”, ale nie zamyka dyskusji na ten temat. Druga kwestia sporna to dopisanie prezydenta do listy podmiotów, które mogą zgłaszać skargę nadzwyczajną. W części PiS ten pomysł Andrzeja Dudy nie budzi entuzjazmu. Raczej rodzi obawy, że będzie ona traktowana jako nowy środek odwoławczy i zablokuje wymiar sprawiedliwości.
PiS śpieszy się z uchwalaniem ustawy o KRS, aby nowy sędziowski skład rady został na początku roku wybrany już według nowych zasad. O pośpiechu świadczy to, że Sejm ma zacząć rozpatrywać ustawy, mimo że PiS nie ma pełnego porozumienia z prezydentem.
ROZMOWA
To, czy opozycja obsadzi KRS, zależy tylko od niej
Jakie są efekty rozmów między PiS a Pałacem Prezydenckim w sprawie ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym?
W niektórych miejscach poprawki PiS uznaliśmy za trafne i będziemy się o nich pozytywnie wypowiadać w trakcie prac. W innych miejscach udało się przekonać PiS, by ze swoich propozycji się wycofało. Istotne ustalenia polegają na tym, że w ustawie o Sądzie Najwyższym zostaje instytucja skargi nadzwyczajnej i instytucja ławników, z kolei w ustawie o KRS będzie zasada multipartyjnego wyboru sędziów. To kwestie, na których zależało prezydentowi.
To może oznaczać, że na 15 sędziów w nowej KRS dziewięciu będzie wskazanych przez PiS a reszta – sześciu przez ruch Kukiz’15
Można sobie wyobrazić rozmaite konfiguracje. Nam zależało na tym, by ten wybór był wielopartyjny. Ograniczenie liczby kandydatów, których może zgłosić klub, do dziewięciu gwarantuje sześć miejsc opozycji. To, czy je obsadzi, zależy od niej.
Pojawiły się opinie, że w sprawie KRS prezydent ustąpił PiS?
Trzeba zwrócić uwagę, jak ustawa była zawetowana przez prezydenta. Tam nie było gwarancji żadnych miejsc dla sędziów wskazanych przez opozycję. Ale nie dam się wciągnąć w dyskusję, czy prezydent ustąpił, czy nie.