Część izraelskich polityków obawia się - jak twierdzą miejscowe media - że porozumienie z Hamasem, które próbuje wynegocjować Egipt, podważy osiągnięte już cele operacji "Płynny Ołów": osłabienie oraz i izolację Hamasu.
Tymczasem zawarcie negocjowanego porozumienia zobowiązywałoby Izrael do spełnienia jednego z głównych warunków Hamasu: otwarcia granic Strefy Gazy.
Izraelscy komentatorzy cytują argumenty zwolenników jednostronnego przerwania ognia:
- Hamas wciąż jest silny, ale według izraelskiego wywiadu ofensywa wojskowa, która doprowadziła do zabicia 1.150 Palestyńczyków osłabiła to ugrupowanie i zmniejszyła jego zapasy rakiet. Izraelskie bombardowania zniszczyły tunele podziemne, którymi przemycano broń do Strefy Gazy i dzięki którym Hamas mógłby odbudować swą siłę militarną.
- Izrael ma nadzieję, że teraz bojownicy w Gazie pomyślą dwa razy zanim wznowią rakietowy ostrzał Izraela.
- Izrael obawiał się, że zawarcie porozumienia w sprawie przerwania ognia będzie połączone z międzynarodowym monitoringiem. Tymczasem jednostronne wycofanie pozostawi Izraelowi wolną rękę. (PAP)
ik/ zab/