W czwartek kwestią prywatyzacji SPEC ma zająć się stołeczna Rady Miasta.
"To jest sytuacja naszym zdaniem niedopuszczalna, żeby dokonywać tego typu sprzedaży półtora roku przed końcem kadencji Rady Miasta" - mówił obecny również na konferencji przewodniczący SdPl w Warszawie - Sebastian Kozłowski.
"Mamy wrażenie, że dochodzi do jakiegoś dziwnego skoku na majątek publiczny. Kadencja jest już bardzo zaawansowana (...) i nagle takie strategiczne decyzje" - dodał.
Z kolei Dominiak mówił, że "siedem dni przed sesją tradycyjnie pani prezydent (Warszawy - Hanna Gronkiewicz-Waltz - PAP) gardząc radnymi przekazała projekt uchwały, żebyśmy go zaklepali". "Radni SdPl nie będą klepać niczego" - oświadczył Dominiak.
Wymienił też powody, dla których SdPl będzie w czwartek głosować na sesji Rady przeciw prywatyzacji SPEC.
Po pierwsze - jego zdaniem - po prywatyzacji spółki nieunikniony jest wzrost cen energii cieplnej. "Przedsiębiorstwa prywatne zawsze dążą do maksymalizacji zysku, a jeżeli są w sytuacji monopolisty, co je powstrzyma przed podwyżkami?" - pytał Dominiak.
W jego opinii "fikcją powtarzaną przez Urząd Miasta jest, że Urząd Regulacji Energetyki reguluje ceny i że nie ma obaw przed wzrostem cen". Zdaniem Dominiaka, "rzeczywistość pokazuje, że URE niewiele może (...) i ceny mogą wzrosnąć".
Według radnych SdPl brakuje debaty o tym, czy przesył energii cieplnej jest strategiczną działalnością państwa. "Naszym zdaniem nie, ale być może są argumenty, które by nas przekonały, że jest inaczej" - mówił Dominiak.
SdPl obawia się ponadto, że po prywatyzacji zarówno produkcja energii cieplnej, jak również - znajdujący się obecnie w gestii SPEC - przesył i potrzebna do niego infrastruktura przejdą w ręce jednej spółki. "To będzie ułatwiało rozgrywki tej firmy z Urzędem Regulacji Energetyki" - mówił Dominiak.
Ponadto jego zdaniem, podana w uzasadnieniu prywatyzacji SPEC potrzeba zainwestowania około miliarda zł, żeby przedsiębiorstwo dalej funkcjonowało jest nieuzasadniona. "Dzisiaj nie ma specjalnych problemów z funkcjonowaniem tego przedsiębiorstwa. Pytamy, po co te miliardowe inwestycje? - mówił.
Dodał, że "około 30-40 proc. nieruchomości należących do SPEC ma nieuregulowany stan prawny. "Powstaje pytanie, co pan wiceprezydent Jarosław Kochaniak i pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz chcą prywatyzować? Czyją własność chcą prywatyzować?" - pytał Dominiak.
Radni SdPL nie zgadzają się ponadto na danie Prezydentowi m.st. Warszawy - przez Radę Miasta st. Warszawy - "zgody in blanco na prywatyzację". "Pan wiceprezydent będzie mógł robić, co chce i już się do Rady Miasta nie będzie musiał zwracać" - uważa Dominiak. "Moje zaufanie do pana Kochaniaka i jego kompetencji w sprawie zarządzania podmiotami publicznymi (...) jest na poziomie zera" - dodał.
Radni SdPl stwierdzili też, że porozumienie programowe radnych Warszawy z klubu PO i ówczesnego klubu Lewica i Demokraci przewidywało, że prywatyzacja przedsiębiorstw miejskich nie będzie obejmować spółek o znaczeniu strategicznym.
"Wśród nich został wymieniony na pierwszym miejscu SPEC" - zaznaczył Dominiak. "Mam nadzieję, że radni PO dotrzymują umów i nie będą głosować za prywatyzacją SPEC" - mówił.
Tomasz Andryszczyk p.o. rzecznika prasowego urzędu miasta Warszawy powiedział w środę PAP, że SPEC "musi zainwestować w modernizację infrastruktury ponad miliard złotych w perspektywie najbliższych lat (...), a miasto nie jest w stanie finansowania takiego procesu inwestycyjnego zapewnić". Stąd - jak dodał rzecznik - potrzeba prywatyzacji spółki.
Andryszczyk poinformował również, że "miasto przeanalizowało najważniejsze procesy prywatyzacji, jakie miały miejsce w największych miastach w Polsce". "Wyniki tej analizy nie wykazały znaczącego związku między tym, czy spółka jest samorządowa czy prywatna a wzrostem cen" - powiedział. (PAP)