W sobotę w Brukseli odbędzie się nadzwyczajny szczyt, na którym przywódcy państw i rządów 27 krajów UE przyjmą wytyczne do negocjacji z Wielką Brytanią o warunkach Brexitu. Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej 29 marca 2019 roku, dwa lata po rozpoczęciu procedury wyjścia przez brytyjską premier Theresę May. Obie strony mają więc dwa lata na wynegocjowanie warunków opuszczenia Wielkiej Brytanii z UE.

"Na tym etapie, z polskiego punktu widzenia najważniejsze jest to, by polskie interesy były dobrze wpisane w mandat negocjacyjny UE, bo to Unia będzie negocjowała zasady rozejścia się Wielkiej Brytanii" - powiedział Szymański w piątek w radiowych "Sygnałach Dnia".

"Myślę, że na dziś mogę powiedzieć, że do projektu, który będzie przedmiotem obrad szefów rządów skutecznie wpisaliśmy bardzo ściśle, dokładnie wszystkie kluczowe nasze oczekiwania" - dodał wskazując m.in. na oczekiwania, by sytuacja prawna Polaków na Wyspach nie zmieniła się po Brexicie. Polacy tworzą najliczniejszą grupę narodowościową spośród 27 państw UE mieszkających w Wielkiej Brytanii.

Reklama

"Stoimy na stanowisku, że wszystkie te osoby, które wyjechały do Wielkiej Brytanii, gdy kraj ten był członkiem UE, powinny cieszyć się na stałe tymi prawami, które wynikają z prawa Unii Europejskiej" - stwierdził.

Dopytywany jakie są szansę, że propozycje te spodobają się Brytyjczykom Szymański stwierdził: "wiemy wiele na temat dotychczasowych deklaracji oficjalnych i nieoficjalnych rządu brytyjskiego". "Te propozycje nie muszą się bardzo podobać stronie brytyjskiej. My musimy znaleźć powody, dla których strona brytyjska te propozycje będzie mogła przyjąć" - zaznaczył.

"Myślę, że zarówno Wielka Brytania jak i Unia stoją na stanowisku, że obywatele nie powinni być ofiarą procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE, że obywatele nie powinni być zakładnikami tego procesu, że obywatelom należą się gwarancje prawne i poczucie pewnej przewidywalności prawa" - ocenił.

Szymański stwierdził też, że podczas zbliżającego się szczytu można się spodziewać, że najtrudniejszym elementem porozumienia będzie porozumienie finansowe. "Porozumienie o tym, jak daleko sięgają zobowiązania budżetowe Wielkiej Brytanii wobec Unii Europejskiej" - dodał.

"Członkostwo w UE wiąże się z daleko idącymi zobowiązaniami natury finansowej. Musimy je określić na gruncie prawnym, na gruncie zobowiązań budżetowych i dojść do wspólnego stanowiska, w którym momencie kończą się te zobowiązania" - mówił. Dodał, że również w tej kwestii Polska należy do tej grupy państw, które interesy finansowe związane z Brexitem mają na czele swojej listy negocjacyjnej.

"Mamy na pewno pełną jasność, że Unia Europejska może wyjść obronną ręką z tych negocjacji tylko wtedy, kiedy zachowa jedność, a więc zachowa otwartość na postulaty wszystkich państw członkowskich. Myślę, że tej zasady nikt nie podważa" - podkreślił wiceszef MSZ. (PAP)