W ocenie publicysty i politologa Aleksandra Smolara w 2009 r. nie powinno dojść do poważnych zmian w polskiej polityce. Jego zdaniem, może je wywołać jedynie drastyczne pogłębienie się kryzysu ekonomicznego.

Jak powiedział we wtorek PAP Smolar, kryzys ekonomiczny to "jedyny przewidywalny czynnik, który może wpływać na zmianę notowań różnych formacji politycznych".

Według politologa, gdyby potwierdziły się przewidywania niektórych ekspertów, nastąpiłby wzrost bezrobocia, spadek dochodów i konsumpcji, co nieuchronnie wiązałoby się z pojawieniem się dużego niezadowolenia społecznego.

"Ludzie zdają sobie sprawę, że ten proces zachodzi nie tylko w Polsce, ale i innych krajach i odpowiedzialność rządu jest ograniczona" - tak Smolar tłumaczy tezę, że zła koniunktura gospodarcza może, ale wcale nie musi uderzyć w notowania gabinetu Donalda Tuska i PO.

W opinii politologa, stosunki między prezydentem a premierem nie ulegną poprawie. "Aż do wyborów prezydenckich będziemy mieli do czynienia z sytuacją permanentnych napięć i konfliktów" - ocenił.

Według niego, być może konflikt będzie przybierał "mniej gorszącą formę" niż w 2008 r., gdyż obie strony zdają sobie sprawę, że mogą na nim stracić.

"W dużym stopniu od postawy naszego kraju w przyszłym roku zależy na ile Unia Europejska zaangażuje się w tę inicjatywę"

Smolar dodaje, że wpływ przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego na polski system partyjny "będzie bardzo ograniczony". "Nie zmienią one w znaczący sposób mapy politycznej w Polsce" - ocenił.

Jego zdaniem, wszystko wskazuje na to, że rok 2009 będzie kolejnym rokiem dominacji PO i PiS. Politolog podkreśla, że wynika to m.in. ze słabości lewicy; nic nie wskazuje, żeby w najbliższym czasie kondycja tej formacji się poprawiła.

Smolar uważa, że zmian nie należy także oczekiwać w działaniu koalicji, która - w jego ocenie - będzie pracować zgodnie, mimo iż mogą pojawiać się incyndetalne spory, co do konkretnych rozwiązań ustawowych.

Według Smolara, najpoważniejszym wyzwaniem, które stoi przed polską polityką zagraniczną, jest projekt Partnerstwa Wschodniego.

"W dużym stopniu od postawy naszego kraju w przyszłym roku zależy na ile Unia Europejska zaangażuje się w tę inicjatywę" - podkreślił.