Premier Beata Szydło w ramach przeglądu resortów spotkała się w czwartek z ministrami: infrastruktury i budownictwa Andrzejem Adamczykiem oraz energii Krzysztofem Tchórzewskim. Na wspólnej konferencji prasowej Szydło poinformowała o priorytetach rządu w tych obszarach. Najważniejsze zadania dla Adamczyka to program Mieszkanie Plus, inwestycje kolejowe oraz konsekwentne wydawanie unijnych pieniędzy. Zapowiedziała, że w 2018 r. zacznie się rozwijać nowoczesne górnictwo, które ma być mocną gałęzią polskiej gospodarki i podstawą bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.

Do konferencji premier i ministrów Adamczyka i Tchórzewskiego odnieśli się w czwartek posłowie PO.

Były minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, nawiązując do programu Mieszkanie Plus, przypomniał że rząd Prawa i Sprawiedliwości zakładał, że w jego ramach do 2018 r. powstanie 10 tys. mieszkań. "Czy 10 tys. mieszkań może rozwiązać problemy mieszkaniowe Polaków? Trzeba zadać to pytanie, bo program Mieszkanie Plus to jedna wielka ściema" - ocenił b. szef resortu infrastruktury.

Reklama

Podkreślił przy tym, że w czasie rządów Platformy, w latach 2008-2015 w Polsce oddanych do użytku zostało prawie 1,2 mln mieszkań. "Proszę zestawić tę liczbę z wielkością 10 tys. mieszkań, które chce wybudować pan minister Adamczyk" - dodał Grabarczyk.

Skrytykował rząd za decyzję o zamknięciu programu "Mieszkanie dla Młodych", który - według niego - cieszy się dużym powiedzeniem Polaków. Program MdM, który zakłada wparcie w nabyciu pierwszej w życiu nieruchomości, został przewidziany do września 2018 roku.

Grabarczyk ocenił, że Adamczyk zamroził realizację wielkich inwestycji infrastrukturalnych. "Minister mówił podczas konferencji, że w ubiegłym roku zostały wprawdzie podpisane umowy na kolejne odcinki, ale nie powiedział ile tych kilometrów zostało zakontraktowanych. Odpowiem za pana ministra - w ubiegłym roku podpisano umowy na budowę kolejnych 98 km autostrad i dróg ekspresowych. Co to jest za wielkość wobec potrzeb i wobec planów?" - pytał polityk Platformy.

Jeszcze gorzej - według niego - jest w przypadku infrastruktury kolejowej. Przypomniał, że w obecnej unijnej perspektywie budżetowej, mamy do wydania w tym obszarze 67 mld złotych środków z UE; tymczasem w zeszłym roku Polska wydała zaledwie 4 miliardy. "Rok wcześniej, w ostatnim roku rządów PO-PSL (wydano) ponad 7 miliardów. jak pan minister chce zagwarantować wydanie wszystkich środków, którymi dysponuje?" - dopytywał Grabarczyk.

Wytknął też rządowi opóźnienia jeśli chodzi o system poboru opłat na polskich autostradach oraz program przebudowy dróg lokalnych. "To czarny obraz, ale pan minister ma dobry nastrój" - ironizował b. minister infrastruktury.

Krzysztof Gadowski (PO) odniósł się do problemów związanych z górnictwem. Przypomniał obietnice przedwyborcze PiS, że nie będzie likwidacji kopalń. "Okazało się, że plan naprawczy dla restrukturyzacji górnictwa, tzw. wyciszanie okazało się likwidacja kopalń i likwidacją miejsc pracy" - powiedział poseł Platformy. Zwrócił uwagę, że w 2016 roku resort energii rozpoczął likwidację kopalni Anna oraz Jas-Mos. "To trwała likwidacja prawie 3 tysięcy miejsc pracy" - wskazywał Gadowski.

Według niego, w tym roku zamknięte mają zostać kolejne zakłady - Rydułtowy, Ruch Śląsk i Ruch Pokój. "Pani premier, ani pan minister nie odnieśli się do tego, co alternatywnie, co po likwidacji tych miejsc pracy" - podkreślił poseł PO.

B. wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik zarzucił rządowi zaniechania w obszarze polityki gazowej. Zwrócił m.in. uwagę na brak decyzji o rozbudowie Terminala LNG w Świnoujściu oraz opóźnienia w realizacji połączenia między gazoportem i Czechami. Według ustaleń, czesko–polskie połączenie terminalem ma obejmować gazociągi Stork II i Moravia. (PAP)