Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeśli ZUS odbiera rentę, to sąd zwykle ją zwraca. Wymiar sprawiedliwości ujmuje się za chorymi i najsłabszymi.

Brukarz ze zwichniętym biodrem, stolarz, który nie potrafi zasznurować butów, czy pomoc dentysty ze schizofrenią paranoidalną – takim ludziom lekarze orzecznicy nakazują powrót do aktywności zawodowej, uznając ich za zdolnych do pracy. W opinii orzeczników mogą oni wracać na rynek pracy.

To przypadki z najświeższego dorobku sądów powszechnych. Jego analiza pokazuje, że albo lekarze orzecznicy ZUS mają spore braki kwalifikacyjne, albo na ślepo szukają oszczędności. Odrzucają niemal 40 proc. wniosków osób starających się o renty z tytułu niezdolności do pracy (patrz grafika). Aby wyeliminować patologię, eksperci zalecają uniezależnienie systemu orzecznictwa od organu rentowego (patrz: komentarz). Jednak na próżno szukać takiego postulatu w tzw. pakiecie orzeczniczym, nad którym rząd właśnie pracuje. Na razie poszkodowani mogą liczyć jedynie na sądy.

Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.