Nawet co dziesiąta gmina będzie musiała zmienić uchwały o wysokości opłat pobieranych w przedszkolach. To efekt kontroli, które premier nakazał wojewodom z zaleceniem, że ma być taniej. Gminy są na granicy bankructwa i buntu.
Przygotowana przez Katarzynę Hall reforma systemu oświaty z 2008 roku, jeszcze nie zaczęła w pełni funkcjonować, a już przeżywa poważny kryzys. Wczoraj szefowa resortu edukacji narodowej publicznie przyznała, że chce wycofać się z pomysłu posłania do szkoły od przyszłego roku wszystkich sześciolatków. Ale nie będzie to łatwe, bo wymaga ponownej nowelizacji ustawy o systemie oświaty, a w tej kadencji Sejmu jest to już niemożliwe, ponieważ dzisiaj kończy on swoje ostatnie posiedzenie.
Niewypałem okazała się także nowelizacja ustawy o systemie oświaty z 2010 roku, która przerzuciła na rodziców część kosztów opieki przedszkolnej. Doprowadziło to do protestów w wielu gminach. Obecnie wojewodowie kończą zleconą przez premiera kontrolę gminnych uchwał w sprawie dodatkowych opłat za przedszkola. „DGP” dotarł do wstępnych danych, z których wynika, że nawet co dziesiąta gmina będzie musiała zmienić swoje decyzje w tej sprawie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.