Sesja otwierająca tegoroczne „Perły Samorządu” w pewien sposób kontynuowała dyskusję rozpoczętą na poprzedniej edycji kongresu. Rozmówcy zastanawiali się, czy prawdziwy dialog na linii rząd - samorząd jeszcze istnieje, czy jest to tylko dialog pozorowany.

Trochę dialogu

Jeszcze przed dyskusją przedstawiciel Kancelarii Prezydenta Piotr Ćwik odczytał list Andrzeja Dudy skierowany do uczestników wydarzenia. Prezydent zapewnił, że jest gotowy pośredniczyć w dialogu z udziałem samorządów, a jako przykład z ostatnich miesięcy przypomniał konsultacje weta dla ustawy zwanej „lex Czarnek” czy ostatnie narady w związku z kryzysem uchodźczym.
Reklama
Już na początku dyskusji doszło do kontrowersji. Minister w Kancelarii Premiera Michał Cieślak zaskoczył włodarzy skalą optymizmu odnośnie do sytuacji samorządu terytorialnego. - Jeśli mówimy o przyszłości, to wypada o niej mówić w samych superlatywach - stwierdził minister. Wskazał również, że rok 2021 finansowo zakończył się dla samorządów lepiej niż same przewidywały.
Na te słowa szybko zareagował prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. - Nadwyżka operacyjna samorządów na koniec 2021 r. była 10 razy niższa niż rok wcześniej. Pod koniec roku trafiła do JST jednorazowa subwencja od rządu, więc nie mogło być inaczej - przypomniał. W kontekście dyskusji o dialogu na linii rząd - samorząd prezydent Gdyni dostrzega jednak pewne pozytywy. Najpierw w trakcie pandemii, a następnie w świetle kryzysu uchodźczego, regularne spotkania samorządowców z przedstawicielami administracji centralnej pomagały w wykuwaniu pilnie potrzebnych przepisów, które ułatwiały mierzenie się z tymi wyzwaniami. Gorzej z dyskusją o funkcjonowaniu samych jednostek samorządu terytorialnego (JST). - Z konferencji prasowych dowiadujemy się o decyzjach, które dobijają finanse JST, i nie ma żadnej przestrzeni rozmów na ten temat - ocenił Wojciech Szczurek.

Reklama
Zdaniem Andrzeja Porawskiego, wieloletniego sekretarza strony samorządowej w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego oraz dyrektora biura Związku Miast Polskich, o sprawach fundamentalnych z włodarzami nikt nie rozmawia, a efektem jest jednostronne ograniczanie władzom lokalnym kompetencji. Przykład: lex Czarnek. - Tu pewien dialog się odbył, bo wysłuchał nas prezydent Duda, który potem zawetował ustawę. Szkoda, że nie było żadnego dialogu z MEiN - mówił Porawski.
Wtórował mu Krzysztof Hermaciński, wójt gminy Iława. - Silna Polska to silny samorząd. Niestety dialog z rządem został gdzieś przerwany, ale cały czas do niego zapraszamy, chcemy pokazywać dobre praktyki, z których trzeba skorzystać. Tak więc zwracam się z apelem: „siadajmy do stołu, rozmawiajmy, budujmy naszą Polskę” - mówił wójt.

Podatkowe wyzwania

W dalszej części dyskusji dużo uwagi poświęcono finansowym skutkom Polskiego Ładu, nadchodzącej reformy podatkowej (m.in. obniżka PIT z 17 na 12 proc.) i zmianom podatkowym, które zaszły w 2019 r. Samorządowcy są przekonani, że wskutek tych zmian są na sporym minusie. - W przypadku mojego miasta dochód PIT w latach 2011-2019 wzrastał rok do roku o 20 proc. Za lata 2019-2021 mamy łącznie o 58 mln zł mniejszy dochód PIT niż to, co wynikało z naszych wcześniejszych wyliczeń - podsumował Jacek Lipiński, burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego.
Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich przypomniał, że „na inwestycje w przyszłość skądś trzeba wziąć pieniądze”. - Słyszymy argumenty, że dzięki nowej subwencji rozwojowej czy środkom inwestycyjnym przekazywanym w ramach programów rządowych nasza sytuacja się poprawi. Tyle że te strumienie dotyczą albo innego obszaru działania samorządu, albo są niedoszacowane - uważa Kubalski. - Kiedyś możemy po prostu nie wyrobić się na zakręcie i spadniemy w przepaść - dodał.

Nowa komisja

- My naprawdę staramy się działać tak, by sprzyjać rozwojowi samorządu. Właśnie ogłosiłem decyzję związaną z utworzeniem komisji kodyfikacyjnej. Chcę, by zajęła się kodyfikacją przepisów samorządowych, ich zharmonizowaniem, by zaproponowała nowe rozwiązania, także dotyczące źródeł dochodów JST - stwierdził Michał Cieślak. Zaznaczył, że do powołania komisji potrzebna będzie jeszcze zgoda rządu i premiera Morawieckiego, niemniej minister chce, by to gremium rozpoczęło pracę jeszcze przed wakacjami. W kwestiach finansowych przedstawiciel KPRM zwrócił uwagę, że w latach 2016-2020 dochody ogółem wzrosły o 352 mld (w porównaniu do okresu 2011-2015), z czego 161 mld to dochody własne JST. - Rozumiem problem zmniejszających się wpływów JST z PIT i CIT, ale my jako rząd nie możemy uzależniać zmian korzystnych dla Polaków od tego, że są obawy o zmniejszenie tych wpływów w samorządach. Obniżając stawkę PIT, musimy patrzeć przede wszystkim na interes obywateli. Ale jednocześnie proponujemy samorządom subwencję rozwojową, która częściowo wyrówna ubytki i będzie premiowała procesy inwestycyjne w samorządach - zaznaczył Michał Cieślak.
Samorządowcy na każdy argument ministra mieli własną ripostę. Dochody samorządów z PIT w latach 2016-2020 wzrosły o 21 mld zł? - Tak, ale jednocześnie wydatki bieżące wzrosły o 44 mld zł - przypomniał Andrzej Porawski. Samorządowe finanse wzrastały przed pandemią? - One były sztucznie wspomożone, dzięki przeniesieniu wydatków na 500 plus do budżetów samorządowych. Tak można poprawić każdą statystykę - zwrócił uwagę Wojciech Szczurek. Planowana od 2023 r. subwencja rozwojowa zrekompensuje ubytki w PIT? - Kryteria jej podziału powodują, że są jednostki z rekompensatą na poziomie 20 proc. ubytków, a jednocześnie są takie, które dostaną 20 razy więcej niż ich ubytek wynosi - przekonywał Grzegorz Kubalski.
- Może trzeba od początku napisać „konstytucję finansów JST”? - zaproponował prezydent Gdyni. - Bo na razie to wszystko się rozłazi i po prostu nie wytrzymuje próby czasu - wskazał.
Minister Cieślak ponownie zaapelował o zaangażowanie w prace komisji kodyfikacyjnej. I w tej sprawie może liczyć na pozytywny odzew ze strony samorządowców. ©℗