Ale odpowiedzialność za realizację tego ambitnego planu – obok firm – musi wziąć na siebie państwo. Ma ono potężne narzędzie, które pomogło rozwinąć innowacyjną gospodarkę w najbogatszych państwach świata – zamówienia publiczne.
W 1992 r. Bill Clinton, kiedy walczył o fotel prezydenta USA, powiedział: „It’s the economy, stupid”. Nie mylił się, czego dowodem były, są i pewnie długo jeszcze będą Stany Zjednoczone oraz ich zaawansowana, innowacyjna gospodarka. Podobnie Japonia, Korea Południowa, Chiny czy kraje skandynawskie… I do tego Polska. To tylko marzenie? Niekoniecznie. Wystarczy pójść sprawdzoną przez potęgi światowych gospodarek drogą: napędzania innowacji przez zamówienia publiczne. Przedsiębiorstwa same, bez odpowiedniej, długofalowej i przemyślanej pomocy ze strony państwa, nie są w stanie udźwignąć wyzwania dogonienia światowych liderów.

Ulgi podatkowe nie wystarczą