Warto te wydarzenia traktować jako całość. Ich skutki mogą bowiem zaważyć nie tylko na wewnętrznym bezpieczeństwie naszego kraju i przyszłości Krymu, Doniecka i Ługańska, lecz nawet na nowym kształcie relacji Rosji z Zachodem.
Gdy po bezprawnym przechwyceniu samolotu linii Ryanair kolejne kraje i instytucje Zachodu ogłaszały pierwsze poważniejsze sankcje wobec Białorusi, Łukaszenka zapowiedział odwet i nawet zasugerował, na czym będzie on polegał. Nic odkrywczego – kontrolowaną falę nielegalnych migrantów jako narzędzie destabilizacji UE z powodzeniem stosował swego czasu prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan. Był więc czas się przygotować. Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że bezczynność skazała nas na reagowanie na agresywne działania duetu Putin–Łukaszenka.