Po dekadach nieobecności, za sprawą skokowego wzrostu cen energii, znów pojawiła się w Europie inflacja. Wiele wskazuje na to, że będzie ona nabierała tempa. Na krótką metę dla rządów to dobra wiadomość. Inflacja redukuje długi, zwiększa wpływy budżetowe, zazwyczaj nakręca koniunkturę gospodarczą. Jej drobna wada polega na tym, że jeśli wymknie się spod kontroli, najpierw zabiera zwykłym ludziom dorobek całego życia, a następnie czyni z nich skorych do buntu desperatów. Politycy, którzy w normalnych czasach uchodzą za wichrzycieli lub szaleńców, łapią wtedy wiatr w żagle, tak jak stało się w Niemczech w czasach, gdy 1 kg mięsa zdrożał w pół roku do ponad 1 bln marek.
Francuski apetyt