Jeśli ktoś nie jest za pan brat ze współczesnym chińskim pisarzem, to doskonały moment, by znajomość nawiązać. Dobiegający sześćdziesiątki Liu Cixin napisał „O mrówkach i dinozaurach” po raz pierwszy prawie dwie dekady temu, jednak wtedy było to opowiadanie. Był już wówczas autorem o ugruntowanej pozycji klasyka „chińskiego cyberpunka”, które to miano przylgnęło do niego po sukcesie „China 2185”. Najbardziej płodny okres pracy pisarza to początek XXI w. To wówczas opublikował takie książki, jak „Piorun kulisty” czy trylogię „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”. Od kilku lat poznańskie wydawnictwo Rebis konsekwentnie wprowadza je na nasz rynek.
W tym czasie Liu Cixin stał się jednym z najgłośniejszych nazwisk współczesnej literatury – nie tylko chińskiej. W 2019 r. jego „Wędrująca Ziemia” została sfilmowana, stając się hitem chińskich kin. Trwają ponoć pracę nad netflixową adaptacją jego prozy. Tu jednak na przeszkodzie stają – jak wieść niesie – względy polityczne. Bo Liu Cixin bynajmniej nie uważa zachodniego modelu życia i demokracji za lepszy od chińskiego.