Transakcja zawarta przez podmiot zarządzany przez Skarb Państwa z przedsiębiorcą, w przypadku gdy to przedsiębiorca jest dłużnikiem, nie podlega rygorowi ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1790). Oznacza to, że podmiot zarządzany przez państwo nie może się domagać odsetek za opóźnienie przewidzianych w tej ustawie – do takich wniosków doszedł Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach.

W swojej argumentacji sędzia odwołał się bezpośrednio do prawa unijnego. Konieczność przeprowadzenia takiego zabiegu wynikała z tego, że polska ustawa nie przewiduje rozróżnienia na firmy prywatnych przedsiębiorców oraz podmioty zarządzane przez państwo. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorcy zarówno jednego, jak i drugiego rodzaju mogą się domagać specjalnych odsetek, wykraczających poza te wynikające z k.c., z tytułu opóźnień w płatności. Sędzia rozstrzygający tę sprawę uznał jednak, że polski ustawodawca dopuścił się przeoczenia i nie implementował w pełni unijnej dyrektywy 2011/7/UE, która stanowi, że odsetki za opóźnienie należą się zawsze w relacjach między przedsiębiorcami. Natomiast w przypadku relacji z podmiotami zarządzanymi przez państwo można je naliczać tylko wtedy, gdy to państwo jest dłużnikiem, a nie wierzycielem.

Zdaniem Grzegorza Langa, dyrektora ds. prawnych z Federacji Przedsiębiorców Polskich, pomijanie przez sąd przepisu ustawy i sięganie bezpośrednio do dyrektywy powinno być stosowane tylko wtedy, gdy prawo krajowe jest oczywiście sprzeczne z prawem UE.

– W tej sprawie nie jest to jasne. Chociaż Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C 327/20 przesądził, że transakcje, gdy Skarb Państwa jest wierzycielem, nie są transakcjami handlowymi na gruncie dyrektywy 2011/7/UE, to należałoby zbadać, czy prawodawca krajowy mógł rozciągnąć mechanizmy dyrektywy poza jej zakres zastosowania. Jak orzekłby sąd, gdyby takie same rozwiązania były w innej ustawie? – zastanawia się Grzegorz Lang.

Nasz rozmówca zauważa, że choć w tym przypadku rozstrzygnięcie sądu jest korzystne dla jednostki w sporze z państwem, to w odmiennym układzie stron ,,aktywizm” sędziego mógłby być niewłaściwy.

Za znacznie większą swobodą sędziego opowiada się natomiast Przemysław Szmidt, adwokat oraz członek Zespołu Prawa Cywilnego z kancelarii Filipiak Babicz Legal. Według niego, skoro między ustawą a dyrektywą zachodzi sprzeczność, należy dać pierwszeństwo prawu unijnemu.

– Gdybyśmy czytali ustawę w oderwaniu od dyrektywy, doszlibyśmy do wniosku, że wierzycielowi publicznemu należą się od przedsiębiorcy odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych. Tymczasem lektura dyrektywy prowadzi do wniosku, że zakresem normowania obejmuje ona wyłącznie dwie relacje: przedsiębiorca–przedsiębiorca oraz przedsiębiorca wierzyciel–Skarb Państwa dłużnik – wyjaśnia Przemysław Szmidt.

Prawnik dodaje, że nawet w tej sytuacji podmiot zarządzany przez Skarb Państwa nie zostanie z niczym. Należą mu się odsetki ustawowe za opóźnienie, których stopa wynosi nieco ponad 11 proc. W przypadku odsetek z ustawy o opóźnieniach w transakcjach handlowych odsetki mogą wynieść niemal 16 proc.©℗

orzecznictwo