Resort klimatu zapowiedział, że samochody przywożące napoje będą mogły w drodze powrotnej zabierać plastik i aluminium objęte systemem kaucyjnym.

Choć wprowadzony zeszłoroczną nowelizacją ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (Dz.U. z 2023 r. poz. 1852) system kaucyjny ma za zadanie zmniejszyć zanieczyszczenie środowiska naturalnego, jego pomysłodawcy nie pomyśleli o wszystkich istotnych kwestiach. Przeoczono to, że zgodnie z obowiązującymi dziś regulacjami kto inny będzie odpowiedzialny za dostarczanie do sklepu nowego towaru, a kto inny za zabieranie pustych butelek i puszek po napojach. W praktyce oznacza to konieczność wykonywania niepotrzebnych dodatkowych przejazdów przez obsługujące sklepy pojazdy. Nie dość, że to stoi w sprzeczności do ochrony środowiska, to jeszcze naraża przedsiębiorców na konieczność ponoszenia dodatkowych kosztów.

Problem dostrzegło również Ministerstwo Klimatu i Środowiska i w ubiegłym tygodniu zapowiedziało, że w nowelizacji ustawy znajdzie się zapis przewidujący możliwość przewożenia zużytych butelek i puszek w tym samym pojeździe, w którym są wożone nowe opakowania. Zmiany w ustawie są koniecznie, bo choć prawo tego wprost nie zabrania, to w praktyce nie można przewozić odpadów bez wpisu do rejestru BDO – równoznacznego z zezwoleniem udzielanym zazwyczaj firmom parającym się gospodarowaniem śmieciami. Jego uzyskanie wiąże się z dodatkową procedurą oraz długim oczekiwaniem.

W tym samym pojeździe

Resort klimatu wciąż nie opublikował listy uwag, które spłynęły do niego w ramach konsultacji publicznych. Jednak podczas ostatniego posiedzenia sejmowej podkomisji stałej ds. gospodarki i infrastruktury komunalnej wiceminister Anita Sowińska powiedziała, że wśród propozycji, które otrzymał resort, znalazły się te związane z logistyką zwrotną. Wiceminister zapowiedziała, że MKiŚ zamierza się do nich przychylić.

– Od początku apelowaliśmy o wykorzystywanie logistyki zwrotnej, czyli o to, by transport służący do dostarczania nowego towaru był również używany do odbioru pustych butelek i puszek. Oczywiście przy zachowaniu reżimu sanitarnego. To rozwiązanie znacznie wpłynie na efektywność operacyjną systemu – mówi Piotr Mazurek, ekspert ds. gospodarki obiegu zamkniętego z Konfederacji Lewiatan.

Nasz rozmówca wyjaśnia, że wprowadzana zmiana będzie dużym ułatwieniem dla wszystkich, a przede wszystkim dla sklepów, które nie będą musiały magazynować setek butelek do czasu przyjazdu osobnego samochodu wynajętego przez operatora. Piotr Mazurek zwraca uwagę na aspekt środowiskowy i na to, że transport będzie generować niższy ślad węglowy niż w przypadku realizacji odrębnych kursów po odbiór odpadów.

Dodanie do ustawy przepisów przewidujących możliwość przewożenia odpadów w tym samym wozie, w którym został dostarczony nowy towar, pozytywnie ocenia również Filip Piotrowski, ekspert ds. gospodarki obiegu zamkniętego z UNEP/GRID Warszawa. Nasz rozmówca wskazuje, że dziś każdy, kto przewozi śmieci, musi mieć stosowne zezwolenie.

– Żeby je zdobyć, trzeba czekać często nawet przez kilkanaście miesięcy, a to jest sporym utrudnieniem. Skoro system kaucyjny ma przynieść pozytywne zmiany dla środowiska, to należy również pomyśleć o ograniczeniu do minimum logistyki odbioru opakowań. Nie widzę powodu, dla którego kto inny miałby dostarczać nowe butelki z napojami, a kto inny zabierać te zużyte, zwrócone przez klientów, szczególnie w zbiórce ręcznej, do sklepu. Generowałoby to puste przejazdy, niepotrzebne koszty i zanieczyszczenie środowiska – wyjaśnia Filip Piotrowski.

Wciąż nie wiadomo, które dokładnie spośród innych postulatów zgłoszonych w ramach konsultacji zyskały aprobatę ze strony resortu i znajdą się w ostatecznej wersji projektu nowelizacji przedłożonej na biurko premiera. Wyjątkiem jest wyłączenie z systemu opakowań po mleku i produktach mlecznych oraz pozostawienie szkła wielorazowego poza systemem do końca 2025 r. – obie te decyzje zostały już oficjalnie potwierdzone przez Anitę Sowińską.

Resort klimatu nie spieszy się z przygotowaniem zmian, choć liczy, że parlament zajmie się nimi w lipcu. To natomiast oznacza, że producenci oraz operatorzy będą mieli zaledwie kilka miesięcy na przygotowanie w pełni sprawnego systemu służącego do zbierania opakowań objętych kaucją. Od 2025 r. zwrotna opłata w wysokości 50 gr zostanie doliczona do plastikowych butelek o pojemności do 3 l oraz do metalowych puszek o pojemności do 1,5 l.

Bez organizacji parasolowej

Podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa wiceminister Anita Sowińska ujawniła również, że resort nie zamierza tworzyć organizacji parasolowej, która służyłaby koordynowaniu prac wielu operatorów. O jej powstanie zabiegali przedsiębiorcy oraz organizacje proekologiczne. Jednak, jak wyjaśniła Anita Sowińska, każda ze stron rozumie tę instytucję w inny sposób. Niektórzy wyobrażają ją sobie jako ubezpieczyciela, inni jako wspólny bank do rozliczeń albo wspólny system informatyczny. Z tego powodu MKiŚ nie jest w stanie sprostać sprzecznym oczekiwaniom i nie będzie tworzyło organizacji parasolowej.

– Wielka szkoda, że ministerstwo w tym przypadku nie bierze pod uwagę postulatów branży napojowej, które są spójne. Wszystkie organizacje reprezentujące faktycznie działające na rynku firmy napojowe wskazują, że optymalnym rozwiązaniem byłoby wpisanie do ustawy obligatoryjnej dla wszystkich operatorów izby, która wprowadzałaby standardy znakowania, mechanizmy rozliczeń itp. To bardzo ważne w sytuacji funkcjonowania na rynku wielu operatorów. Dlaczego MKiŚ nie przychyli się do tego postulatu? – zastanawia się Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.©℗

ikona lupy />
Co jeszcze zmieni się w systemie kaucyjnym / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe