Wiosną stolica ogłosiła, że zamierza bez przetargu udzielić Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania wartego prawie miliard złotych zamówienia na wywóz śmieci do 2026 r. Wywołało to olbrzymie poruszenie na rynku, gdyż w perspektywie oznaczało wyrugowanie z niego przynajmniej części prywatnych firm. Stąd też aż 11 odwołań wniesionych do Krajowej Izby Odwoławczej i bezprecedensowa, jeśli chodzi o liczbę uczestników, sprawa prowadzona w sali konferencyjnej. W końcu wyrok stwierdzający, że miasto nie może skorzystać z dobrodziejstwa in-house. Nie spełniło bowiem przesłanek ustawowych do zastosowania tej procedury.
Zarówno miasto, jak i samo MPO zaskarżyły to rozstrzygnięcie. Sąd Zamówień Publicznych nie uwzględnił jednak ich zarzutów i utrzymał wyrok KIO. Oznacza to, że stołeczny ratusz nie ma już wyjścia i musi rozpisać otwarty przetarg, w którym prywatne firmy będą mogły na równych zasadach rywalizować ze spółką komunalną.