18 lipca br. prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o postawieniu zarzutów pięciu bankom za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów. Chodzi o tzw. transakcje nieautoryzowane i o reakcję instytucji finansowych na kradzież pieniędzy z kont klientów. Czy decyzja organu o postawieniu zarzutów jest zaskakująca?
Rynek od pewnego czasu wiedział, że do UOKiK trafiają skargi od konsumentów, którym banki nie zwróciły pieniędzy wyprowadzonych przez przestępców. Nie dziwi więc, że ostatecznie prezes urzędu zdecydował się postawić zarzuty. Organ prowadzi zresztą postępowania wyjaśniające wobec 13 innych banków.
UOKiK podkreśla, że transakcją nieautoryzowaną jest także transakcja uwierzytelniona bez zgody konsumenta. Wyjaśnijmy, czym się różni autoryzacja od uwierzytelnienia transakcji?
Autoryzacja to zgoda klienta na wykonanie płatności. Uwierzytelnienie to zaś proces potwierdzania, że zgody faktycznie udzieliła uprawniona osoba. Dokonuje się go przykładowo poprzez podanie hasła lub PIN, które powinien znać wyłącznie klient banku. Jeśli ktoś użyje karty i poda prawidłowy PIN, to bank domyślnie traktuje taką transakcję jako autoryzowaną.