Ocena poprawności wydatkowania środków unijnych często budzi spore kontrowersje, zwłaszcza jeśli chodzi o sprawdzenie przestrzegania przepisów o zamówieniach publicznych. Zdarza się też, że dwie instytucje kontrolne dochodzą do różnych wniosków. Tak było przy stosunkowo niewielkiej inwestycji – wzmocnieniu osuwisk na terenie jednej z bułgarskich gmin. Ponieważ wsparto ją z funduszy europejskich, była badana pod kątem poprawności wydatkowania środków unijnych.
Pierwszą kontrolę przeprowadził organ zarządzający programem operacyjnym „Środowisko 2014–2020” i nie dopatrzył się uchybień w warunkach przetargu na realizację tych zadań (znalazł inne, ale niemające znaczenia dla tej sprawy). Następnie zamówienie skontrolował Trybunał Obrachunkowy, który uznał, że warunki naruszały przepisy, ponieważ były bardziej rygorystyczne, niż wynikałoby to z krajowego prawa. W przetargu zażądano bowiem, by inwestycję realizowano przy udziale kierownika technicznego posiadającego kwalifikacje zawodowe „projektanta” lub „inżyniera budownictwa” z minimalnym trzyletnim doświadczeniem w jednej z tych specjalizacji. Z tego względu Trybunał Obrachunkowy nałożył na wójta gminy karę finansową. Ten zaskarżył ją do sądu, który z kolei nabrał wątpliwości i zadał pytania prejudycjalne TSUE.