Powszechnie wiadomo, że od 1 stycznia zmieniły się zasady przetargów w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców (pisaliśmy o tym w DGP z 15 grudnia 2021 r. w tekście „Zapomniana elektromobilność”). Niezbędne jest przy nich (z pewnymi wyjątkami) posiadanie przez przedsiębiorcę startującego w przetargu minimum 10 proc. pojazdów elektrycznych lub zasilanych gazem ziemnym LNG lub CNG (bo najpowszechniej stosowany LPG do ekopaliw się nie zalicza). Mówi o tym art. 68 ust. 3 ustawy z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (t.j. Dz.U. z 2021 poz. 110; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz. 2269) w powiązaniu z art. 35 tejże ustawy. Przepis wprowadzający ten wymóg miał odpowiednie vacatio legis, a termin jeszcze dodatkowo był przesuwany.
Dotychczas ani wykonawcy stający do przetargów w mniejszych miejscowościach, ani jednostki samorządu terytorialnego poniżej 50 tys. mieszkańców nie przejmowali się tymi przepisami. Jednak 24 grudnia 2021 r. weszła w życie ustawa z 2 grudnia 2021 r. o zmianie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 2269). Nowelizacja ta wprowadziła m.in. nową definicję zamawiającego w art. 2 pkt 29 ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz w art. 68a‒68e określiła, kto i w jakich sytuacjach musi stosować się do nowej definicji i powiązanych z nią regulacji. W praktyce znacząco rozszerzyła też katalog postępowań, przy których używanie ekologicznych pojazdów jest niezbędne. W efekcie owe małe gminy poniżej 50 tys. mieszkańców organizujące niektóre przetargi (np. na zbiórkę i zagospodarowanie odpadów) oraz przedsiębiorcy startujący w tych przetargach także będą musieli się mierzyć z przepisami o elektromobilności. A więc m.in. zapewnić odpowiedni poziom udziału pojazdów elektrycznych lub zasilanych gazem ziemnym.