W minionym roku tylko 4 proc. wyroków KIO zostało zaskarżonych do sądów okręgowych. Tak niewielki odsetek nie oznacza, że strony sporów przetargowych akceptują rozstrzygnięcia. Wynikał raczej z wysokich opłat sądowych. Wynosiły one pięciokrotność wpisu od odwołania, a więc od 37,5 tys. zł do 100 tys. zł.
Od początku 2021 r. pobierana jest już tylko trzykrotność, a więc opłaty wynoszą od 22,5 tys. zł do 60 tys. zł. W tym czasie mocno wzrosła liczba skarg na orzeczenia KIO. Do końca kwietnia złożono ich 58, podczas gdy w tym samym okresie ub.r. było ich 27. W tym roku zaskarżono już 7 proc. wszystkich wyroków.