Na otwarcie stoisk na placu przed niemal całkowicie zamkniętym obiektem zdecydowali się już właściciele sklepów z galerii w Krośnie czy Lublinie. Jak wynika z informacji DGP, z podobnym zamiarem noszą się najemcy innych centrów handlowych. Dotyczy to głównie franczyzobiorców, którzy salony mają w galeriach zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach.
– W moim magazynie wciąż zalegają kolekcje jesienno-zimowe z 2020 r. i wiosenno-letnie z tego roku. Nie mam, jak ich upłynnić w internecie, bo ten kanał sprzedaży jest zarezerwowany dla właściciela marki, pod którą na licencji prowadzę swój sklep – tłumaczy jeden z białostockich przedsiębiorców.