- Pętla zadłużenia zaciska się latami – dane z raportu KRD
- Jak rozpoznać bankruta? Sygnały ostrzegawcze widać już 36 miesięcy wcześniej
- Coraz więcej długów i wierzycieli wraz z upływem czasu
- Ranking zagrożonych branż: gdzie zatory płatnicze są największe?
- Instytucje finansowe i MŚP na celowniku dłużników
Pętla zadłużenia zaciska się latami – dane z raportu KRD
Od lipca do grudnia 2025 roku upadłość ogłosiło 216 przedsiębiorstw, natomiast 2 508 rozpoczęło proces restrukturyzacji. Spośród nich łącznie 1 258 podmiotów — w tym 1 116 firm restrukturyzowanych i 142 bankrutów — było już wcześniej notowanych w KRD.
Jak rozpoznać bankruta? Sygnały ostrzegawcze widać już 36 miesięcy wcześniej
Firmy objęte postępowaniami i jednocześnie widniejące w rejestrze długów miały do uregulowania zobowiązania przekraczające 151 mln zł. Z tej kwoty 115,2 mln zł przypadało na przedsiębiorstwa w restrukturyzacji, a 36,1 mln zł na podmioty, które ogłosiły upadłość. Nawet jeśli nie dochodzi do formalnego bankructwa, zagrożenie dla kontrahentów pozostaje wysokie — zwłaszcza gdy symptomy problemów finansowych były widoczne z dużym wyprzedzeniem. Wśród firm, które ostatecznie upadły, 20 proc. było obecnych w KRD już trzy lata wcześniej, 28 proc. dwa lata przed upadłością, a 42 proc. na rok przed nią. W przypadku restrukturyzacji odsetki te wyniosły odpowiednio 16, 21 i 29 proc.
- Dla dłużnika restrukturyzacja jest lepszym rozwiązaniem, bo daje szansę na naprawę finansów firmy i uniknięcie likwidacji. Dla wierzyciela każda z tych opcji jest zła, bo musi się zgodzić na umorzenie sporej części długu, a na resztę czekać nawet kilka lat. To realny problem zwłaszcza dla firm MŚP – podkreśla Sandra Czerwińska, ekspertka programu Rzetelna Firma.
Coraz więcej długów i wierzycieli wraz z upływem czasu
W porównaniu z pierwszą połową 2025 roku łączny poziom zadłużenia firm objętych postępowaniami zmniejszył się nieznacznie — z 157,7 mln zł do 151,3 mln zł. Jednocześnie wzrósł, od 2 do 9 pkt proc., udział firm, które figurowały w KRD już 3, 2 lub rok przed decyzją sądu.
- Coraz więcej firm trafia do rejestru długów na długo przed decyzją sądu. W II połowie 2025 roku wzrósł odsetek dłużników widocznych w KRD już 2–3 lata wcześniej – co jest szczególnie widoczne w przypadku upadłości. To sygnał, że problemy finansowe są coraz łatwiejsze do zidentyfikowania zawczasu i część rynku te sygnały wykorzystuje ograniczając lub rezygnując ze współpracy z dłużnikami. Ciągle jednak zbyt mały – komentuje Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Z danych wynika, że wraz ze zbliżaniem się momentu ogłoszenia upadłości lub rozpoczęcia restrukturyzacji sytuacja finansowa firm systematycznie się pogarszała. Rosła nie tylko wartość zadłużenia, ale także liczba zobowiązań i wierzycieli. Na trzy lata przed bankructwem przedsiębiorstwa miały przeciętnie 10 zaległości wobec 2 podmiotów, natomiast w dniu decyzji sądu było to już średnio 18 zobowiązań i niemal 4 wierzycieli. Oznacza to, że problemy stawały się coraz bardziej widoczne dla otoczenia rynkowego, jednocześnie zwiększając ryzyko strat po stronie tych kontrahentów, którzy kontynuowali współpracę mimo narastających sygnałów ostrzegawczych.
– Utrata płynności finansowej skutkująca bankructwem lub restrukturyzacją, to zazwyczaj efekt długiego procesu pogarszania się kondycji finansowej firmy. Dane jasno pokazują, że sygnały ostrzegawcze są rozłożone w czasie i dotyczą nie tylko samego długu, ale także wzorca zachowań: mnożących się opóźnień, wzrostu liczby niezapłaconych faktur, rosnącej liczby poszkodowanych podmiotów. Im wcześniej wierzyciel potrafi te sygnały odczytać i zareagować, tym większa szansa, że sam nie zostanie wciągnięty w spiralę zatorów płatniczych – dodaje Adam Łącki.
Ranking zagrożonych branż: gdzie zatory płatnicze są największe?
Wśród firm figurujących w KRD restrukturyzację rozpoczęło 687 jednoosobowych działalności gospodarczych oraz 424 spółki prawa handlowego. Najwięcej z nich działało w budownictwie (186), handlu (169) i przemyśle (161). Upadłość ogłosiło natomiast 16 JDG-ów oraz 126 spółek, z czego największą grupę stanowiły firmy przetwórstwa przemysłowego (40) oraz handlu (28).
Choć łączna liczba postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych nieznacznie się zmniejszyła, część sektorów pozostaje szczególnie narażona na utratę płynności finansowej. W drugiej połowie 2025 roku najwięcej takich postępowań dotyczyło firm z branż przemysłowej, transportowej, budowlanej i handlowej. To właśnie te sektory odpowiadały za największą część zadłużenia widniejącego w KRD.
Wśród firm restrukturyzowanych najwyższe zaległości odnotowano w przemyśle przetwórczym — 26 mln zł. Kolejne miejsca zajęły transport (18,2 mln zł), budownictwo (17,3 mln zł) oraz handel (12,9 mln zł). W przypadku upadłości największe kwoty długów pozostawiły po sobie firmy handlowe (8,8 mln zł) i transportowe (8,6 mln zł), następnie przemysłowe (8,4 mln zł) oraz budowlane (3,1 mln zł).
Instytucje finansowe i MŚP na celowniku dłużników
Największe należności do odzyskania od firm w restrukturyzacji mają instytucje finansowe — banki, leasingodawcy i ubezpieczyciele — łącznie ponad 27,6 mln zł. Znaczne straty ponoszą także dostawcy energii (6,3 mln zł), przedsiębiorstwa przemysłowe i handlowe (po 5,9 mln zł), zarządcy nieruchomości (10,1 mln zł), firmy usługowe (5,5 mln zł) oraz podmioty z branży budowlanej (4,4 mln zł).
– Choć liczba postępowań lekko spadła, coraz wyraźniej widać, że firmy trafiają do rejestru dłużników na długo przed orzeczeniem sądu. Wierzyciele stają się coraz bardziej ostrożni – z badania „Kapitał społeczny i zaufanie w polskim biznesie 2025” wynika, że 85 proc. przedsiębiorców działa dziś w stanie ciągłej czujności, a ponad połowa rezygnuje z części transakcji właśnie z obawy przed nierzetelnym kontrahentem. W takiej rzeczywistości wiarygodność płatnicza przestaje być wartością miękką – to dziś realna przewaga konkurencyjna i klucz do stabilności w niepewnych warunkach – podsumowuje Sandra Czerwińska.